Trener Verhoevena chce rewanżu z Usykiem
Kilka tygodni przed walką niektóre media opublikowały "sensacyjne" doniesienia, że Rico Verhoeven (1-1, 1 KO) będzie trenował pod okiem Petera Fury'ego. - Przecież ja z nim trenuję od ponad dekady! - śmiał się wtedy holenderski olbrzym.
Legendarny kickbokser został kiedyś zaproszony na obóz Tysona Fury'ego, którego wtedy jeszcze prowadził wujek. Wszyscy panowie się polubili, a Rico zapragnął polepszyć swoją bokserską grę. I nawet kiedy święcił największe tryumfy w kickboxingu, wciąż trenował boks z Furym. A ten potrafił przygotować znakomicie Tysona do walki z Władimirem Kliczką, a teraz - jak widać - Verhoevena do Aleksandra Usyka (25-0, 16 KO).
- Obaj wykonali świetną robotę, bo Usyk przyjął kilka bardzo mocnych uderzeń, potrafił kupić czas w ringu i zrobił swoje. Ale jeszcze lepszą robotę wykonał mój chłopak. To była naprawdę dobra walka. W końcówce Rico już nieco opadł z sił, nie był tak ruchliwy jak wcześniej, nie poruszał głową i tułowiem, a kiedy tak się dzieje, to jesteś łatwiejszy do trafienia. Jedyne czego mu dziś zabrakło, to doświadczenia, jak oddychać w końcowych rundach, jak się poruszać na zmęczeniu, ale będzie tylko lepszy w tych sprawach - zapewnia Fury.
- Przerwanie było zbyt wczesne, prawdą jest jednak, że Rico był już mocno zmęczony. Czy przetrwałby dwunastą rundę? Wydaje się, że już nie, nie zmienia to jednak faktu, że zatrzymanie walki było złe. Mój zawodnik zasłużył na rewanż. Nigdy w życiu nie walczył więcej niż pięć rund i zabrakło mu właśnie tego doświadczenia. Teraz jednak będzie tylko lepszy - dodał Fury.
- Szkoda, że spotkałem tego faceta na samym końcu mojej kariery. Gdybym trenował z nim dziesięć lat wcześniej, byłbym w zupełnie innym miejscu. Dopiero on mi pokazał, co to prawdziwy boks - mówił kiedyś Eddie Chambers, który na finiszu kariery trenował właśnie w klanie Furych pod okiem Petera. Oddajmy więc również słowa uznania temu szkoleniowcowi...

I co z tego, że Verhoeven trenuje z Furym? Usyk też od dawna trenuje Grappling. Czy to znaczy, że gdyby z marszu wyszedł do mistrza UFC w HW, to dałby równą walkę? Wątpię.

Jeżeli Pereira(kolejny kickbokser) ogra Gane w najbliższej walce o tytuł w HW w UFC (co wcale nie musi być łatwe, a wręcz może okazać się czymś wyjątkowo trudnym, bo i Francuz to mobilny prawdziwy ciężki z solidnym parterem) to z miłą chęcią zobaczę go z Usykiem w kolejnym mieszającym dyscypliny zestawieniu, tyle że na zasadach boksu:)
