Pomimo różnych przymiarek, David Benavidez skupia się tylko na Dmitriju Biwole
Davida Benavideza (32-0, 26 KO) łączono ostatnio z naprawdę wieloma pięściarzami - począwszy od super średniego Canelo Alvareza (63-3-2, 39 KO), aż po ciężkiego Aleksandra Usyka (25-0, 16 KO). Jak przyznaje sam Amerykanin, on sam skupia się tylko na jednym celu.
Jest nim lider kategorii półciężkiej Dmitrij Biwoł (24-1, 12 KO). Kirgiz pozostaje nieaktywny od lutego zeszłego roku, aczkolwiek już za niecały tydzień będzie bronił swoich pasów w starciu z obowiązkowym pretendentem IBF Michaelem Eifertem (13-1, 5 KO).
- Ja ustalam swoje cele, a jedyną walką, jaką w tym momencie pragnę, jest ta z Biwołem, bo on ma wszystkie pasy (Kirgiz stracił pas WBC poza ringiem - dop.red.). Chciałbym zgarnąć wszystkie te tytuły, to jedyne, czego teraz chcę - powiedział "Potwór", który regularnie odsuwa na dalszy plan pojedynek z Jaiem Opetaią, tłumacząc to faktem, iż Australijczyk dołączył do grupy Zuffa Boxing, tracąc pas IBF.
