Canelo i Mbilli przekrzykują się przed wrześniowym pojedynkiem
Na 12 września planowany jest powrót Saula Alvareza (63-3-2, 39 KO), który spotkał się po raz pierwszy ze swoim rywalem Christianem Mbillim (29-0-1, 24 KO).
Pierwsze spotkanie twarzą w twarz pokazaliśmy Wam już wczoraj, poniżej będziecie świadkami całkiem ciekawej wymiany zdań pomiędzy Meksykaninem a Kameruńczykiem.
Alvarez: jestem pewny swego, ponieważ wiem, gdzie jestem, jak trenuję, jak się czuję i jak dobry jestem.
Mbilli: Canelo to mistrz i groźny pięściarz. Dużo i mocno bije, a ja uwielbiam, ten typ pojedynków. Od dawna moim celem było mistrzostwo świata i walka z Alvarezem. Ostatnie sześć miesięcy było niesamowite. Uważam, że mam odpowiedni styl, by go pokonać, ponieważ jestem znakomitym pięściarzem, o dużej sile i dobrej szybkości. Mam wszystko, by go pobić i wygrać ten pojedynek. Nie dbam o jego wiek, chodzi o moje i jego możliwości, a to znakomity moment na to starcie. We wrześniu będziesz zaskoczony i pożałujesz, że wszedłeś do tego ringu.
Alvarez: zobaczysz zupełnie inny poziom. Nie jestem jednym z tych przeciwników, którzy jadą do ciebie do Francji.
Mbilli: nie jestem Munguią.
Alvarez: nie jesteś Gołowkinem. Nawet jeżeli miałbym 50 lat, nie dałbyś mi rady. W tym życiu on nie ma ze mną żadnych szans.
Na sam koniec, zapytani o potencjalne szanse w pojedynku, Mbilli wskazał na 50-50, gdy Canelo odparł w swoim stylu - zero szans dla Kameruńczyka.
