Jack Catterall z pasem WBA Regular
Świetnie dysponowany Jack Catterall (33-2, 14 KO) zadał Szachramowi Gijasowowi (17-1, 10 KO) pierwszą porażkę w karierze i sięgnął po pas WBA Regular wagi półśredniej.
Początek dla Uzbeka, który szybko trafił akcją lewy-prawy. Minęła jednak minuta, a to on leżał na deskach po kombinacja prawy-lewy krzyżowy. Złoty medalista Mistrzostw Świata i srebrny Igrzysk Olimpijskich umie bardzo dużo, lecz odwrotna pozycją przeciwnika sprawiała mu duże trudności.
W trzeciej rundzie Catterall wszedł w tempo atakującemu rywalowi i zranił go lewym hakiem na żebra. Gijasow nie mógł złapać swojego rytmu, wciąż jednak atakował. I w końcówce piątej odsłony pogonił już trochę niewygodnego rywala, trafiając kilka razy przy linach. Minut przerwy, by Catterall poukładał sobie wszystko od nowa i rozluźniony wyboksowywał utytułowanego oponenta. Boczna pozycja, świetna praca nóg i przede wszystkim silniejsza lewa ręka sprawiały Gijasowowi olbrzymie problemy. Wciąż pozostawał groźny i polował mocną prawą ręką, bił jednak na niskim procencie skuteczności.
Mijały kolejne minuty, a obraz pojedynku się nie zmieniał. Gijasow ambitnie atakował, lecz nie zdołał odrobić strat. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 118:109, 119:108 i 116:111 - wszyscy na korzyść Anglika.

Ładnie Catterall zawalczył, widać że miał rozpracowanego Gijasowa i na maxa wykorzytał wszystkie przewagi.
