Wasyl Łomaczenko wraca ze sportowej emerytury
W wieku 38 lat ze sportowej emerytury powróci znakomity Wasyl Łomaczenko (18-3, 12 KO), prawdopodobnie najwybitniejszy bokser olimpijski w historii i jeden z najlepszych zawodowców.
Ukrainiec ostatni pojedynek stoczył dwa lata temu, demolując George'a Kambososa (TKO 11) i sięgając przy okazji po wakujący pas IBF wagi lekkiej. Potem jednak oznajmił, iż był to jego ostatni występ w karierze.
Wczoraj wygasł mu wieloletni kontrakt z grupą Top Rank i najwyraźniej tylko na to czekał. Znany dziennikarz Mike Coppinger poinformował, że "Matrix" jest w treningu i planuje powrót na jesień. Z kim, kiedy dokładnie? Tego jeszcze nie wiemy, choć sam Łomaczenko miał dać jasny sygnał, iż pomimo długiej przerwy nie interesują go żadne walki na przetarcie i od razu chce wrócić rywalizując z najlepszymi na świecie.
Ukrainiec skończył karierę olimpijską z bajecznym rekordem 396-1. Jako zawodowiec już w drugiej walce atakował tytuł mistrzowski, a już w trzecim starcie ten tytuł zdobył. Był mistrzem świata wagi piórkowej, super piórkowej oraz lekkiej (x2).

Wczoraj mijała druga rocznica wygranej nad Kambososem i w ten sam dzień - po dwóch latach - wygasał kontrakt. Wygląda to na automatyczne przedłużenie umowy, o którym dowiedział się nie znając swojego kontraktu, a potem był foch. Nie zdziwiłbym się na taki scenariusz.

Dobra wiadomość, o ile forma nadal będzie jak w ostatniej walce, choć młody nie jest, to i pewnie niewiele walk zrobi. Chycki powinien go wziąć pod swoje skrzydła, co jest prawdopodobne i wtedy ręka będzie trzymana na pulsie, bo styl Łomaczenki to przecież ten, który starzeje się najszybciej, a i brak bycia niekwestionowanym mistrzem lekkiej pewnie nie daje mu spokoju.
