Plotki, ploteczki...
To jeszcze nie są klepnięte walki, ale sporo wskazuje na to, że te trzy potyczki wkrótce zostaną podpisane. A każda z nich zapowiada się bardzo ciekawie.
Krystian Każyszka zaoferował Damianowi Knynbie (17-1, 11 KO) aż 275 tysięcy złotych, by ten przyleciał na walkę z Kacprem Meyną (17-1, 11 KO). I jest już bardzo blisko podpisania umów na 3 października w Koszalinie. Dla kibiców ma zostać przygotowane cztery tysiące biletów.
Wiemy już, że Moses Itauma (14-0, 12 KO) wraca 8 sierpnia w Londynie. Tylko z kim? Otóż toczą się podobno zaawansowane rozmowy z ekipą Bachodira Żałołowa (17-0, 15 KO), dwukrotnego mistrza olimpijskiego wagi super ciężkiej. Oj będzie się działo...
Schodzimy w dół do dywizji półciężkiej i projektu Zuffa Boxing. Współpracę z tą organizacją świetnie rozpoczął Radivoje Kalajdzić (30-3, 22 KO). W drugiej walce prawdopodobnie zmierzy się z Edgarem Berlangą (23-2, 18 KO).

Itauma vs Żałołow, grubo i wiem jedno chce to zobaczyć. Uzbek potrzebuje takiej walki, bo jak na razie ślizga się na swojej karierze amatorskiej, która była wybitna, ale na niwie zawodowej oszczędny niczym 1.2 TDI:) Meyna vs Knyba też palce lizać oczywiście na naszej ziemi, bo na Starym Kontynencie czy na arenie światowej wielkiego zainteresowania zapewne nie ma. Kalajdzić będzie miał okazje znokautować Berlange, kiedyś króla pierwszej rundy.

Berlanga to najbardziej przehajpowany bokser minionej dekady.

Z kolei Kalajdzic to naprawdę lepszy kozak, tylko Beterbijew spucił mu prawdziwy wp..., a tak to z Morrellem ani Brownem nie powinien mieć porażki, czyli gdyby nie sędziowie to by był rekord typu 32-1, ze skalpami typu Gwozdyk czy Barrera... Dżałołow ciekawy, nieoczywisty wybór, co prawda Uzbek mocno zawodzi wśród zawodowców, ale ma warunki i wyszkolenie i może się okazać nadspodziewanie groźny. Knyba Meyna sądziłem, że do tej walki nie dojdzie, bo Knyba ma otwarty amerykański rynek. Także jest to pewne zaskoczenie, ale pozytywne - fajne zestawienie.
