Gala GROMDA 25 już 29 maja

Dodano: 12 maja 2026 17:44
WASYL: Chętnie utarłbym nosa HEAVYHEARTOWI
Redakcja, Materiał prasowy
Gromda

- Chętnie utarłbym nosa HeavyHeartowi, szczególnie teraz, kiedy ma serię zwycięstw. Słyszałem, że mam bić się z kimś, kto już pokazał się z bardzo dobrej strony, więc damy super show - mówi Marcin WASYL Wasilewski przed zaplanowaną na 29 maja galą GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI.

- Nie krył pan rozczarowania postawą wystraszonego rywala z Afryki na poprzedniej GROMDZIE.
Coś strasznego... Zachowanie tego gościa mnie wkurzyło oraz rozczarowało i do dziś wzbudza negatywne emocje.

- Dlaczego tak się obawiał pana? Widzieliście się dzień wcześniej, widział pan strach w jego oczach?
Na face to face było normalnie, wyglądał na dość pewnego siebie. Chłopaki mówili, że w hotelu też zachowywał się normalnie. Przecież wiedział do jakiej federacji przychodzi, że u nas nie ma kategorii wagowych, a z drugiej strony nie raz widzieliśmy, że to nie waga jest decydująca... A mówię na przykład o walce DON DIEGO i SŁOMKI, gdzie różnica w kilogramach była przeogromna. Za każdym razem bardzo ciężko trenuję i przygotowuję się na najlepszą wersję rywala. Dużo czasu poświęciłem, dużo zdrowia to mnie kosztowało, a tymczasem do walki nie doszło. Bo jak inaczej powiedzieć o tym "pojedynku".

- Niektórzy mocno ściemniają, że są tacy straszni i czego to nie zrobią Polakom...
Z tego co wiem, "African Kratos" nie szukał przed walką złej krwi i żadnej zaczepki, coś tam tylko pomruczał. Ale to nieważne. Wydawał się zawodnikiem, który potrafi walczyć, widziałem go w K-1 i MMA - dawał radę, słowo daję, to był ten sam facet. Najwyraźniej nie wytrzymał presji i klimatu GROMDY. Jeśli ktoś był u nas na gali i widział ją na żywo, to wie o czym opowiadam. Brutalność GROMDY wyczuwa się w powietrzu, niektórzy będąc w hali tracą swoje siły...

- Z kim pan spotka się 29 maja na kolejnej GROMDZIE?
Usłyszałem jedynie, że ta osoba już się biła w naszej federacji i pokazała się z mega dobrej strony. Czyli zapowiada się super walka.

- Dopytywał pan o coś jeszcze?
Nie, tyle mi wystarczy. Wróciłem bardzo zmotywowany do przygotowań.

- Wolałby pan polskiego zawodnika, takiego konkretnego gościa, który nie będzie unikał bójki?
Bez różnicy, Polak czy obcokrajowiec. Chciałbym, aby był tak samo jak ja dobrze przygotowany. Bo to jest gwarancja dużych emocji i porządnego poziomu bójki. To ma być show, a nie uciekanie i chowanie się...

- Co pan sądzi o formule turniejowej?
Dla mnie w porządku, lecz pod warunkiem, że w turnieju występują chłopaki, którzy nie będę wykruszać się z byle powodu. Coś tam zaboli i wycofują się z dalszej rywalizacji. Może trzeba brutalnie weryfikować tych, co się zgłaszają.

- Mówił pan ostatnio o kimś z Top 10, aby awansować w ranking. Kto miałby być konkretnie?
Najbardziej chciałbym spotkać w ringu HEAVYHEARTA. Wiem, że pasowałby mi stylowo i chętnie utarłbym mu nosa za te wszystkie jego pokrzykiwania. To trzeba ukrócić. A kiedy do tej walki, dojdzie czy teraz, za 3 lub 6 miesięcy, to na spokojnie, poczekam. Gość jest na fali zwycięstw i z takim HEAVYHEARTEM biorę walkę! Pamiętam, że przegrał z LUTĄ, jednak wtedy zjadł go klimat GROMDY. Nie odbieram sukcesu naszemu rodakowi, bo potrafił wykorzystać swój czas i gratulacje dla niego, ale miał dużo szczęścia. Dziś ta walka mogłaby pójść też w drugą stronę.

- Jaka sytuacja z ręką, która była wcześniej połamana?
Super. Wszystko w porządku. Na tej ostatniej "walce" kilka razy uderzyłem, a na sparingach też normalnie zadaję ciosy. Za mną już obóz przygotowawczy w Zakopanem, dalej ciężko pracuję, do tego zdrowie dopisuje. Za miesiąc będą w top formie.

- Jest Pan kibicem sportu?
Jako dzieciak stroniłem od sportu, nie ćwiczyłem na w-f, a biegałem, bo... uciekałem przed policją. W wieku 16 lat wszystko się zmieniło i zająłem się sportami walki w Trójmieście. A co do kibicowania, czasem pojedziemy z synem na mecz piłkarski Lechii Gdańsk, albo żużel z udziałem Wybrzeże Gdańsk.

- Pana faworyt walki o pas - LUTA czy ZIOMUŚ?
Obydwaj o sporych umiejętnościach i ciekawym stylu. Gdybym miał postawić pieniądze, chyba delikatnie skłaniałbym się ku wygranej ZIOMUSIA.
 
Przygotujcie się na uderzenie czystej, polskiej siły. Już wkrótce ta legendarna waleczność i niezłomność powrócą tam, gdzie ich miejsce – do krwawego ringu. Nadchodzi czas prawdy, czas hartu ducha i bezkompromisowego starcia. Zobacz to na własne oczy podczas gali GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI. Brutalny turniej walk na gołe pięści, w którym przetrwają tylko najtwardsi.

Bądź świadkiem historii. Już 29 maja oglądaj na żywo wyłącznie na GROMDA.tv.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez