Fury: Dubois przewracał Joshuę, innych nie
Tyson Fury (35-2-1, 24 KO) wyznaje najwyraźniej zasadę, że każda okazja, nawet wygrana Dubois nad Wardleyem, jest dobra, by podszczypnąć Anthony'ego Joshuę (29-4, 26 KO).
Huczne zapowiedzi zakładają, że dwaj świetni niegdyś Brytyjczycy w końcu skrzyżują rękawice w listopadzie. O ile wcześniej wygrają walki z mniej wymagającymi rywalami. Joshua zna już nawet szczegóły kolejnej potyczki - on 25 lipca w Rijadzie zmierzy się z Kristianem Prengą (20-1, 20 KO).
- Oglądając świetną sobotnią walkę pomyślałem sobie, że Dubois zastopował w samej końcówce Millera, ale go nie przewrócił. Pokonał przed czasem Hrgovicia, ale i jego nie przewrócił ani razu. Teraz pobił Wardleya, ale i jego nie zdołał przewrócić. Kilka razy mocno i czysto trafił Usyka i co? I jego również nie przewrócił. Kiedy jednak spotkał się z Joshuą, położył go na deski aż pięć razy. Fakty mówią same za siebie, on po prostu ma miękką szczękę - stwierdził Fury.
