Daniel Dubois: Czasem trzeba zajść w najciemniejsze zakamarki
- On mnie bardzo mocno przetestował i jestem mu za to wdzięczny - mówił po wyczerpującej i dramatycznej walce Daniel Dubois (23-3, 22 KO), stary i nowy mistrz świata wagi ciężkiej.
"DDD" był liczony już w 10. sekundzie walki. Potem znów w trzeciej rundzie, ostatecznie jednak przełamał Fabio Wardleya (20-1-1, 19 KO) i zastopował go w jedenastej odsłonie.
- Dziękuję mojemu rywalowi za to, że obaj mogliśmy dać taką walkę kibicom. To wielki wojownik, twardy sk***l, który przyjął wiele ciężkich ciosów, ale ja również nim jestem. Czasem trzeba zajść w najciemniejsze zakamarki i z nich potem powrócić, tak właśnie było ze mną w tej walce. Poszliśmy na wojnę na wyniszczenie, teraz więc potrzebuję długiego odpoczynku - dodał bombardier z Londynu.
- Niech już nikt nigdy nie kwestionuje klasy i charakteru tego chłopaka. Dzisiejszym występem zagłuszył wszystkie te negatywne komentarze z przeszłości - wtrącił Don Charles, dumny trener Dubois.

Itauma/Zhang/Żałołow/Wilder ze sportowego punktu widzenia to byliby właściwi przeciwnicy dla Dubois, pierwszy jako obowiązkowy pretendent, a reszta w dobrowolnej obronie. Zapewne będzie Usyk i kolejna unifikacja z lekcją do odrobienia przez Anglika.

Itauma chyba byłby moim lekkim faworytem przeciwko Dubois, a nie jestem fanem bicia piany wokół niesprawdzonych bokserów i byłem sceptyczny wobec podbijania Andersona, Sancheza, Bakole, Wardleya, itd. I uważam, że Dubois na teraz jest w top3 HW ale tak to widzę - stawiałbym tak z 52% na Itaumę. Zhang byłby stylowo bardzo dobry ale tak z 5 lat temu. Na tę chwilę ma 43 lata i taka walka już nie ma sensu. Żałołow i Wilder nieporozumienie. Raczej Kabayel i Parker, tu dodatkowo można zrobić bardzo fajną narrację, zwłaszcza z Parkerem, że to zaległa walka i trzeba w końcu dopiąc ten temat itd. Jest jeszcze kwestia marketingowa, że najprostsze do zrobienia będzi znowu zestawienie brytyjskie i tu poza Itaumą są mocne opcje Riakporhe i Okolie, no i można łatwo sprzedać rewanż z Joycem.

PS: i ja bym od tego zaczął - rewanż z Joycem - bo kończy się data wazności, a ta walka byłaby fajna kasowo i ważna dla legacy DD, potem mógłby mówić, że ujemny bilans ma tylko z Usykiem.
