Chisora o ringowej wojnie Dubois vs Wardley
Derek Chisora pochwalił oczywiście Daniela Dubois (23-3, 22 KO), przede wszystkim jednak zganił Fabio Wardleya (20-1-1, 19 KO) po niesamowitej ringowej wojnie w Manchesterze z pasem WBO wagi ciężkiej w stawce.
Challenger był liczony w pierwszej i trzeciej rundzie, ale to on zastopował rywala i wyrwał mu tytuł WBO.
- Wardley wyglądał jakby w ogóle nie trenował i nie był przygotowany, żeby choć trochę poboksować. Nie miał lewego prostego, nie miał zresztą nic poza siłą, którą wniósł do ringu. Nie wiem co on robił, ale na pewno nie trenował. Ile on zadał lewych prostych? Nawet nie walczył jak on. Już po pierwszej rundzie mówiłem wszystkim dookoła, że Dubois wygrywa walkę, pomimo iż leżał w niej na deskach. Boksował znakomicie, nawet jeśli przyjął kilka mocnych uderzeń - chwalił swojego kolegę po fachu "Del Boy", w teorii emeryt bokserski.
- Niech Daniel odpuści sobie w tym momencie Usyka, obroni kilka razy swój tytuł, zarobi trochę pieniędzy, a dopiero potem może pomyśleć o ewentualnym rewanżu z Usykiem - dodał Chisora.
