Jedna z najlepszych walk w historii boksu! Dubois pokonał Wardleya

Dodano: 10 maja 2026 00:44
Walka dekady! Dubois wstał z desek i zastopował Wardleya!
Redakcja, Informacja własna
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Absurdalnie krwawa, brutalna i dobra walka. Daniel Dubois (23-3, 22 KO) był dwukrotnie liczony, ale to on zastopował w końcówce Fabio Wardleya (20-1-1, 19 KO) i odebrał mu pas WBO wagi ciężkiej!

Mieliśmy nie mrugać, a zapowiedzi się sprawdziły, bo już w 10. sekundzie mocny prawy sierpowy mistrza - pierwszy cios w tej walce, rzucił pretendenta na deski. "DDD" szybko się jednak pozbierał i aż do przerwy obaj polowali nokautującymi bombami. Na szczęście dla widowiska większość tych ciosów pruło powietrze.

W drugim starciu Dubois zaczął przepuszczać sygnalizowane prawe sierpy championa, a sam coraz częściej rozbijał go mocnym lewym prostym. Po przerwie Dubois zapędził przeciwnika do lin, trafił akcją lewy-prawy i wydawało się, że zyskuje przewagę. I rzeczywiście za moment był nokdaun, tylko że na deskach znalazł się on. Wardley po lewym prostym huknął prawym sierpem na czoło i Daniel po raz drugi był liczony do ośmiu. Kiedy jednak wstał, dzielnie wymieniał ciosy. A każdy z nich był wagi ciężkiej.

W 40. i 80. sekundzie czwartej rundy Wardley udowodnił, że ma najtwardszą szczękę w tym biznesie. Przyjął dwie najcięższe bomby Dubois z prawej ręki, ale zamiast dwóch ciężkich nokautów nie było nawet jednego nokdaunu. Inna sprawa, że przegrywający na punkty Dubois zaczął coraz bardziej przeważać. Piąta odsłona to przynajmniej kilkanaście lewych prostych Dubois, które czysto wylądowały na twarzy mistrza. Ten wciąż stał i odpowiadał, ale prawe oko zaczęło się zamykać. Nogi Dubois, tajming i lepsze dystansowanie zaczęły robić różnicę. Kolejne trzy minuty to wręcz deklasacja championa przez rozpędzonego pretendenta. Dubois dołożył kolejne kilkanaście jabów, a w ostatnich dwudziestu sekundach zerwał atak i przynajmniej kilka razy trafił nokautującymi uderzeniami.

Wardley jakimś cudem wciąż stał na nogach, ale zaraz po starcie siódmej rundy zainkasował bardzo mocny prawy sierpowy. Miał już złamany nos, zamknięte prawe oko, ale w końcówce zerwał się i wdał w szaloną wymianę w półdystansie. Byliśmy świadkami najlepszej wojny w wadze ciężkiej od dobrych kilku lat!

Odsłona numer osiem to dalsza rzeźnia i masakrowanie twarzy Wardleya, który jakimś cudem się nie przewracał. Mało tego, on pozostawał groźny i raz na jakiś czas bił jakimś obszernym sierpem, którym mógł odwrócić losy walki. Gdy zabrzmiał gong na rundę dziewiątą, sędzia poprosił lekarza o konsultację, bo twarz championa wyglądała jakby wyciągnięta z jakiegoś przerysowanego horroru.

Gdy wydawało się, że widzieliśmy już wszystko, dziewiąta runda przeszła granice rozsądku. Obaj co moment się ranili, a nokaut przechylał się z jednej strony na drugą. Wardley wyszedł do dziesiątego starcia bez nóg, bo już ledwo co stał, bez jednego oka, a nosa sączyła się krew. Mimo tego został dopuszczony do walki. Dostawał bęcki przez kolejne trzy minuty, ledwo co doszedł do narożnika na przerwę, ale pojedynek nadal był kontynuowany.

Dubois na starcie jedenastej rundy doskoczył od razu do zranionej ofiary, przez 25 sekund władował w niego kolejne bomby i w końcu sędzia przerwał walkę. W końcu, bo Wardley nawet gdyby umarł dziś w ringu, to prawdopodobnie nadal stałby na nogach... Pojedynek z miejsca staje się klasykiem boksu i wagi ciężkiej.

Więcej informacji: Daniel DuboisFabio Wardley
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
furmi
10-05-2026 00:51:58
Przy tym to nawet rewanż Gołota vs Bowe wydaje się nudną walką ;)
Co tam się działo...
Lubię to![ 2 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
ariosto
10-05-2026 00:55:00
Widziałem stawki na żywo i po 3 rundzie, i to dopiero była okazja, bo tak jak pisałem obok, to wcale nie wyglądało źle dla Daniela. Był na deskach ale dostawał na czubek głowy. Nie był naruszony. Jak już to zagrożeniem było, że się badzo spiął i przez to mógł się wypompować.
Pewnie potem będzie się mówiło, że DD pokazał charakter, ale tak naprawdę to nie był naruszony - bardziej właśnie pokazał inteligentny boks i cierpliwość.
Lubię to![ 1 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
starykibic
10-05-2026 00:58:01
Moja sympatia była przy Wardley'u. Cóż przegrał, ale postaram się poszukać w tym dobrej wiadomości. Następnym naturalnym kandydatem dla Daniela wydaje się być Usyk lub Itauma. Z Usykiem bez sensu, więc może Itauma. I to jest ta dobra wiadomość. Choć może nie być tak dobrze. Jeśli Usyk zechce unifikacji, to na pewno ją dostanie.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
ariosto
10-05-2026 00:59:45
Główny morał dla mnie to jak można w ogóle proponować walkę Wardley Usyk. Gość w ataku dysponuje jedną akcją i koniec. Wardley owszem to nadal top obecej HW ale to tylko świadczy o obecnej marności tego topu, jest Usyk i potem przepaść.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
ariosto
10-05-2026 01:07:20
Dla Dubois optymalna walka teraz to Kabayel albo Parker, chociaż Parker musiałby odbudować pozycję jakim przyzwoitym skalpem. Itauma jednak spore ryzyko a korzyść na razie niewielka.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
ariosto
10-05-2026 01:11:26
Z kolei super ciekawe, co teraz zrobi Wardley. Dużo na tej walce nie stracił (oprócz zdrowia), nadal jest w top10, a kibice kochają go jeszcze bardziej. Myślę, że mógłby dostać duże walki nadal. Z Kabayelem byłby moim lekim faworytem. Z Itaumą prawdopodobnie młody by go oćwiczył i zrobił pokazówkę.
Osobiście najchętniej zobaczyłbym walkę Wardley Anderson, jeśli Anderson wróci do dawnej dyspozycji.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
macgyver
10-05-2026 06:45:50
Wardley ma słabą szczękę? Nie ustanie ciosów Dubois?

Ta walka, bój w stylu najlepszych lat 90, obaliła kilka naszych wyobrażeń i przewidywań.

Co za mordobicie...
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
czystyharry
10-05-2026 06:53:12
Rzeźnia na plantacji.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
puncher48
10-05-2026 08:02:55
Foreman vs Lyle naszych czasów, to zestawienie miało taki potencjał i było też takie. Furmi jednak Gołota vs Bowe lepsze i zasłużenie legendarne, choć robione z tej samej gliny. Teraz dopełnienie trylogii Usyk vs Dubois, gdzie Ukrainiec da popis zabawy w kotka i myszkę z Anglikiem i będzie to najbardziej dominujący tryptyk z perspektywy jednego zawodnika w historii boksu.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Avatar
tysiok
10-05-2026 08:05:55
Nie lubię tego Bibuły. Ma chłodny, kamienny wyraz twarzy, bez emocji jakby naprawdę był pod wpływem jakiś znieczulaczy.
Nie wiem czy to naturalna odporność ale kojarzy mi się to z filmami Uniwersalny Żołnierz...
Żal mi tego Wardleya. Tak uszkodzony łeb w trakcie i po walce to ja nie pamiętam kiedy widziałem. Chyba to kolejny bezpowrotnie utracony zdrowy bokser. Dlaczego też nie przesiadał na 8? Może tak się walka układała ale obraz tej wojny chyba trochę wykroczył poza ramy boksu tj. nie rozumiem dlaczego sędzia nie przerywał tej walki wcześniej  chociażby na konsultacje z lekarzem.
Jednym słowem było wchu ostro by nie powiedzieć za ostro.
Mam nadzieję, że Itauma wyrzuci tego Bibułe choć liczę też na walkę z kimś z topu byle nie z Usykiem.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez