Już w sobotę walka Fabio Wardley vs Daniel Dubois
Już w sobotę walka o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBO. Swego czasu do mistrzostwa wszechwag swojego zawodnika poprowadził Teddy Atlas. Na kogo ten znany szkoleniowiec stawia w najbliższy weekend?
Fabio Wardley (20-0-1, 19 KO) podejdzie do pierwszej obrony tytułu. W rolę pretendenta wcieli się były champion Daniel Dubois (22-3, 21 KO). Transmisja na platformie DAZN od godziny 19:30.
- Dubois ma znacznie większe doświadczenie i nie chodzi mi nawet o boks zawodowy, ale te podstawy wyniesione z boksu olimpijskiego, czego Wardley akurat nie doświadczył. On przecież nie stoczył ani jednej takiej walki, co sprawia, że jego historia wydaje się jeszcze ciekawsza. To bardzo ciekawe zestawienie, które według mnie zakończy się przed czasem, być może w pierwszej połowie. Nie skreślam Dubois, ma spore szanse na wygraną, prawdopodobnie umie więcej, stawiam jednak na Wardleya. Mental jest bowiem jeszcze ważniejszy niż umiejętności techniczne, mental to jakieś 75% sukcesu. Wardley ma świetny okres, pozostaje niepokonany i właśnie został mistrzem. Stawiam więc na niego. Obaj są groźnymi puncherami i tak naprawdę ten, który pierwszy czysto trafi, może zwyciężyć - powiedział Atlas.

Ja też stawiam na Wardleya. Daniel oczywiście też ma duże szanse jednak Fabio potrafi przyjąć, bije bardzo mocno i ma serce do walki. Bibuła też ma mocny cios ale gdy zobaczy że Wardley stoi na nogach po jego bombach i jeszcze oddaje to może szybko wymięknąć.

Ja jednak widzę Dubois jako zwycięzcę. Doświadczenie, cios, a z jego rzekomym brakiem psychiki to kwestia dyskusyjna, bo wydaje się, że tylko Usyk wszedł mu tak do głowy, że został całkowicie zdominowany między linami. Innych przypadków nie liczę, bo to były urazy, więc nijak to się ma do rzeczywistości.

Faworyta nie stawiam, natomiast też uważam, że słaby mental DDD to nadinterpretacja - Joyce to złamany oczodół, Usyk 2 to czysty Iwan zaraz po nokdaunie i tylko w pierwszej walce z Usykiem naprawdę się poddał. Pokazał za to jaja w walce z Hrgoviciem, w której przez 2,5 rundy zbierał prawie wszystko.
