DAVID BENAVIDEZ PLANUJE NASTĘPNE KROKI
Po spektakularnym zwycięstwie nad Gilberto Ramirezem (48-2, 30 KO) świeżo upieczony mistrz trzech wag David Benavidez (32-0, 26 KO) obrał na celownik dwa nazwiska.
Pierwsze nie powinno nikogo dziwić - to Saul Alvarez (63-3-2, 39 KO), którego Benavidez zaprasza do tańca od lat. Trudno jednak wyobrazić sobie dziś ten pojedynek zważywszy na fakt, iż "Czerwona Flaga" startuje już w kategorii junior ciężkiej, a sam Canelo nie należy do dużych super średnich.
- Widzę Canelo na widowni. Chcielibyście zobaczyć starcie Canelo v Benavidez? - zapytał widowni wczorajszy zwycięzca, po czym - wspomagany entuzjazmem kibiców - dodał - Nie możemy zapominać o tym zestawieniu. Szanuję Canelo, to świetny mistrz, ale ja też nim jestem.
- Numerem jeden na mojej liście jest jednak Biwoł. To znakomity rywal, wielki mistrz. Chciałbym po prostu mocnych testów w każdym jednym pojedynku - podsumował 29-latek.

Stylowo to będzie męczarnia dla Biwoła, ale patrząc pod kątem jego klasy sportowej, to będziemy mieli do czynienia ze starciem na wzór Ali vs Frazier, tyle że w półciężkiej. Wolałbym najpierw Benavidez vs Beterbijew, bo i czas nagli Rosjanina, a to jest siłowy technik, więc wydaje się, że ma nawet więcej do zaoferowania w konfrontacji z Amerykaninem.

Beterbijew już ma 41 lat i co chwila jakieś problemy zdrowotne, więc to jest ostatni moment na taką walkę i należy go wykorzystać. Za 2 lata już nie będzie sensu. Za 2 lata zostanie tylko Biwoł i może Iglesias.
