David Benavidez mistrzem świata w trzecim limicie!
To był popis jednego aktora. Fantastycznie dysponowany David Benavidez (32-0, 26 KO) zbił Gilberto Ramireza (48-2, 30 KO) na kwaśne jabłko i odebrał mu pasy WBA/WBO kategorii cruiser.
Od początku uwidoczniła się duża przewaga szybkości pretendenta, choć mistrz w drugiej rundzie zniwelował ją swoim pressingiem. W trzeciej Benavidez stał za szczelną gardą i co 20-30 sekund przeprowadzał krótki szturm. Za każdym razem były to jednak serie wydłużone do kilku, czasem nawet kilkunastu ciosów.
W czwartym starciu Benavidez dalej dominował. W końcówce strzelił lewym sierpowym, a gdy "Zurdo" chciał odpowiedzieć, wciągnął go na kontrę prawym krzyżowym. Zraniony mistrz cofnął się na liny. "Meksykański Potwór" zasypał go lawiną ciosów z obu rąk i tuż przed gongiem na przerwę Meksykanin przyklęknął, dając się policzyć do ośmiu.
Ramirez wiedział, że zaraz może zostać zrzucony z tronu, więc po gongu na piątą rundę ruszył na przeciwnika, wdając się w ringową wojnę cios za cios. I to były nawet wyrównane wymiany, problem "Zurdo" polegał jednak na tym, że jego twarz była coraz bardziej zapuchnięta.
W szóstej odsłonie Benavidez znalazł nową broń. Zmieniał pozycję i bił podbródkami, zamykając Meksykaninowi prawe oko. W samej końcówce jeszcze bardziej podkręcił tempo, bił błyskawicznymi ciosami na górę i na dół, a coraz bardziej rozbijany mistrz po raz drugi przyklęknął. Sędzia zaczął liczyć, szybko jednak zrozumiał, że kontynuowanie tej potyczki nie ma sensu i ogłosił wygraną Davida przez TKO.

Gdy zobaczyłem różnicę rozmiarów na ważeniu, po raz pierwszy zwątpiłem w Benavidez. Byłem w strasznym błędzie...

Miałem obawy czy David da sobie radę w cruiser. Tą walką udowodnił że ma wielki talent, że jest potworem w ringu i zrozumiałem dlaczego Canelo unikał go jak ognia.

Pisałem tak "Ramirez jest dobry lub co najwyżej bardzo dobry. Benavidez pokazał, że jest co najmniej bardzo dobry, a może elitarny. Ramirez będzie miał przewagę otrzaskania w CW, ale przecież sam szedł w górę z MW i całkiem niedawno jeszcze był w LHW. Jeśli jest między nimi różnica klas, a wygląda na to, że tak, to Benavidez sobie poradzi mimo handicapu." Po tej walce wygląda, że i jedno i drugie - Ramirez jedynie dobry a Benavidez elitarny. I to mimo że optycznie nie było dominacji (owszem JB rundy wygrywał wyraźnie, ale Ramirez cały czas pozostawał 'competitive'). Co do Ramireza, żałowałem i teraz tym bardziej żałuję, że nie doszło do jego walki z Cieślakiem na debiut w CH, bo Cieślak byłby zdecydowanym faworytem wtedy, a i nawet teraz. Benavidez powinien już teraz bokować z Beterbijewem. Właściwie to powinen rok albo dwa temu, po walce z Gwozdykiem było w naturalny sposób otwarte pytanie ja by wypadł przeciwko AB, bo teraz to już nawet gdyby wygrał, to zawsze będzie kwestia wieku...

Słowo ciałem się stało, twardszy zbił na kwaśne jabłko miększego, tym bardziej że style obu są podobne. Potencjalna walka z Beterbijewem będzie fascynująca, o ile w miarę szybko się odbędzie, bo i ten już z racji wieku to przecież weteran. Z kolei pojedynki z Biwołem lub nawet w junior ciężkiej z Opetaią wydają się mieć faworytów, ale takich labilnych, to i rezultat tych potyczek byłby sprawą otwartą.
