Wardley: Dubois był najlepszym dostępnym rywalem
- Bycie mistrzem to wspaniałe uczucie, ale nie interesują mnie łatwe walki i obrony - mówi Fabio Wardley (20-0-1, 19 KO), który za osiem dni podejdzie do pierwszej obrony pasa WBO wagi ciężkiej.
W rolę pretendenta wcieli się dawny champion IBF Daniel Dubois (22-3, 21 KO). Obaj są promowani przez Franka Warrena, więc bez względu na wynik wszystko zostanie w rodzinie Queensberry Promotions.
- Najlepsi możliwi rywale to Usyk, Joshua i Fury, lecz z różnych powodów każdy z nich okazywał się niedostępny. Postawiłem więc kolejnego zawodnika, najlepszego jaki był z tych dostępnych, i wybór padł na Dubois. Wybieranie łatwych obron kłóci się z moim charakterem i pojmowaniem boksu. Nie tylko zwycięstwo, ale i przebieg całej walki z Parkerem utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że należę do elity wagi ciężkiej - dodał Wardley.
- Daniel ma najmocniejszy jab w całym biznesie. Jego lewy prosty jest mocniejszy niż cios z prawej ręki, problem w tym, że możesz do niego przemawiać długimi miesiącami, a gdy przyjdzie do walki, on i tak nie będzie słuchał swojego narożnika. Jego mental jest największym problemem. Gdyby trzymał się taktyki i boksował zamiast się bić, każdą akcję zaczynał lewym prostym, z pewnością by wygrał. Ale tak nie będzie, od pierwszego gongu będzie chciał się bić. Jeden z nich zostanie znokautowany. Gdyby Daniel się słuchał, wygrałby bez problemów - przekonuje Shane McGuigan, były trener Dubois.

Ciekawe jak będzie wyglądała walka z Danielem. Dubois lubi zebrać na głowę przez swój styl a Wardley kopie mocno i potrafi przyjąć. Za to DD pokazał że jak obrywa to się poddaje chociaż z Hrgoviciem walczył dalej i wygrał.
