Mbilli we wrześniu broni pasa WBC w walce z Canelo?
Niejednoznaczne informacje napływają odnośnie Canelo, ale jedno jest pewne - walka Saula Alvareza (63-3-2, 39 KO) z Christianem Mbillim (29-0-1, 24 KO) jest na wyciągnięcie ręki.
Dziennikarze The Ring sugerują, że potyczka między nimi jest już klepnięta. Z kolei Dan Rafael potwierdza, że trwają zaawansowane rozmowy, ale umów nie podpisano, a nowy mistrz świata wagi super średniej federacji WBC jeszcze negocjacje swoje wynagrodzenie. Według Mike'a Coppingera, zawodnicy mają skrzyżować rękawice podczas wrześniowej gali w Rijadzie. Jego zdaniem kontrakty są już podpisane.
- Walka z Mbillim byłaby dla nas sporym wyzwaniem i bardzo ciekawym spektaklem - mówił kilka dni temu Eddy Reynoso, trener i menadżer Alvareza.
Przypomnijmy, że Canelo przegrywając z Terence'em Crawfordem stracił wszystkie pasy w limicie 76,2 kilograma. Zaraz potem poddał się operacji, zaś Crawford przeszedł na sportową emeryturę. Wtedy władze WBC awansowały Mbillego z championa w wersji tymczasowej na pełnoprawnego mistrza. Walka z Alvarezem będzie dla niego pierwszą obroną tytułu.

Zestawienie z grubej rury i raczej iskry będą leciały miedzy linami. Dla Alvareza będzie to wskrzeszenie legendy, albo ostatecznie rozgoszczenie się w fotelu bujanym.

Jeszcze niedawno powiedziałbym że to nierealne ale Arabowie płacą dobrze więc wszystko możliwe. W sumie Canelo nie ma teraz wielu opcji a walka z Mbilim albo zakończy jego legendę albo przyniesie mu większą sławę bo pokonanie młodego i silnego obecnego mistrza będzie czymś znaczącym.

Dla mnie Mbili będzie faworytem dlatego że będzie szybszy i chyba silniejszy. Canelo w kilku walkach przed Crawfordem nie wyglądał najlepiej. Jednak nie zdziwie się jak wygra Alvarez bo ma czym uderzyć, jest doświadczony i lubi bić po dołach a nie wiadomo jak na takie ciosy będzie reagował Mbili.
