Kto najlepszym polskim "ciężkim"?
Promotorzy i menadżerowie zazwyczaj negocjują w ciszy, ale ewentualna walka Kacpra Meyny (17-1, 11 KO) z Damianem Knybą (17-1, 11 KO) póki co ustalana jest za pomocą mediów.
Po tym, jak sam Kacper i promujący go Krystian Każyszka zaproponowali walkę 3 października w Koszalinie, współpracujący z Knybą Eryk Rachwał zaproponował Meynie 275 tysięcy złotych za walkę w USA. Teraz Każyszka odpowiedział taką samą kwotę - 275 tysięcy złotych dla Damiana za pojedynek w Koszalinie wczesną jesienią.
- Tak jak mówiłem wcześniej, jesteśmy w stanie zorganizować taką walkę podczas gali w Koszalinie, a polscy kibice zobaczą Kacpra i Damiana w ringu o godzinie 22, a nie w środku nocy. Wystawcie nam fakturę, a damy wam 275 tysięcy złotych dla Knyby za ten pojedynek, choć uważam, że dziś jego wartość jest dużo mniejsza i takiej wypłaty nie powinien dostać. Ale OK, damy wam takie pieniądze w Polsce, na naszej gali. Przejdźmy już jednak na stronę prywatną, ponieważ negocjacje nie powinny tak wyglądać. Przygotuję kontrakt i robimy walkę! - powiedział Każyszka, szef grupy Rocky Boxing Night.

Kiedyś nie wyszło z Zimnoch-Szpilka. Tu oczywiście zainteresowanie i pompa duże mniejsze, ale i tak polski boks - przynajmniej przez chwilę, zostałby rozruszany. Ale pod warunkiem, że walka odbędzie się w PL. Walki Knyby w USA z Siwym i Wawrzykiem przeszły w kraju bez echa. Tu byłoby inaczej. I oby strony doszły do porozumienia, tym bardziej, że lepszy z tej dwójki zacząłby realnie się liczyć w szeroko rozumianej czołówce wagi ciężkiej.
