Anderson wypada z walki z Dacresem
Niestety wyczekiwany powrót Jared Anderson (18-1, 15 KO) przedłuży się jeszcze bardziej. A kibice pasjonujący się przede wszystkim wagą ciężką z pewnością na tę walkę czekali.
Bodaj najciekawszy Amerykanin młodego pokolenia miał 9 maja w Manchesterze na gali Wardley vs Dubois zameldować się między linami po ponad rocznej przerwie, debiutując jednocześnie dla nowego pracodawcy. Bo choć wciąż współpracuje ze stajnią Top Rank, to od teraz współpromotorem jest Frank Warren i jego grupa Queensberry Promotions.
Za dwa tygodnie jego rywalem miał być Solomon Dacres (10-1, 3 KO). Niestety niemal na ostatniej prostej przygotowań Anderson doznał zerwania bicepsa. To może go wykluczyć na kolejne miesiące, a przecież po raz ostatni widzieliśmy go w ringu w lutym zeszłego roku.
