Kacper Meyna nokautuje w 74 sekundy!
Kacper Meyna (17-1, 11 KO) powoli zaczyna nas przyzwyczajać do szybkich zwycięstw. Nie inaczej było dziś wieczorem w daniu głównym gali w Kościerzynie.
Naprzeciw niego stanął Junior Wright (21-8-1, 17 KO), ale zamiast poważnego testu skończyło się na błyskawicznej demolce. A wszystko na oczach "kumpla" Prezydenta Karola Nawrockiego. Bo panowie znają się od dawna...
Kacper ostro ruszył na rywala, kilka razy przestrzelił, aż w końcu trafił lewym sierpowym i naruszył Amerykanina. Natychmiast do niego doskoczył, bił przez gardę i kilka sekund później Wright był już w ciężkim nokdaunie. Powstał na osiem, lecz było to tylko odroczenie wyroku. Meyna huknął kolejnym sierpem, Leszek Jankowiak policzył do dziesięciu i było po wszystkim. A wszystko w 74 sekundy.

Meyna jest już całkiem dobry, a co ważniejsze, robi postępy. Do tego by coś w tym sporcie znaczyć, jeszcze droga daleka. Ale potencjał jest. Najważniejsze, żeby nie uwierzył za bardzo w swoją siłę. Zapominając, że ktoś może być równie silny, ale o wiele bardziej dokładny i precyzyjny w zadawaniu ciosów. Tak więc przede wszystkim obrona i więcej dokładności w zadawaniu uderzeń.
