Viddal Riley celuje w jeden z mistrzowskich pasów
Viddal Riley (14-0, 7 KO) obrał cel i zmierza w tym kierunku. 28-letni Brytyjczyk czeka na walkę o wakujący pas federacji IBF wagi junior ciężkiej.
Pierwszy krok w tym kierunku zrobił szesnaście dni temu, pokonując wysoko na punkty Mateusza Masternaka. W teorii więc zapewnił sobie walkę o wakujący pas IBF, który "porzucił" Jai Opetaia. Oczywiście tytułu pozbawiła go federacja, ale Australijczyk musiał liczyć się z takim zagrożeniem podpisując kontrakt na walkę o pas Zuffa Boixing.
- Opetaia sam wybrał kierunek Zuffa, ja natomiast dorastając marzyłem o pasach najważniejszych federacji, takich jak WBC, WBA i IBF. I na pewno coś, co było moim marzeniem za dzieciaka, będzie zawsze moim priorytetem. Lubię mieć cel i do niego dążyć, obrałem więc swoją własną ścieżkę. Byłem już mistrzem Wielkiej Brytanii, teraz jestem mistrzem Europy, a celem jest pas IBF, który kiedyś posiadały takie legendy jak choćby Larry Holmes - mówi pogromca "Mastera", który prawdopodobnie tuż po wakacjach zamelduje się znów pomiędzy linami.
- Są przymiarki, abym zaboksował we wrześniu. Przeciwko Masternakowi dałem najlepszą jak dotąd walkę w karierze, a on póki co jest moim najcenniejszym skalpem. To prawdziwy weteran i wiedziałem, że na wiele rzeczy w walce z nim muszę uważać. Dzięki temu pojedynkowi zyskałem i będę jeszcze lepszy - dodał Riley.

Patrząc na jego progres z każdą kolejną walką i to co już potrafi, to zdobycie przez niego mistrzostwo nie będzie dla nikogo olbrzymim zaskoczeniem.

Zgoda, ale pytanie, czy z Masternakiem on był tak dobry, czy Master słaby. Z przebiegu walki, ale i innych rzecz wynika, że może to drugie - trochę między wierszami z wypowiedzi Masternaka, albo z tego jak słabo boksował już z Massonem. Ale CW nie jest teraz przesadnie mocna, pierwszy na pewno Opetaia, 2. moim zdaniem Cieślak, 3. Ramirez, 4/5 CBS i Gevor. Riley jest tuż za nimi, więc szanse na pewno ma.
