Rico Verhoeven chce zszokować świat
- Będę przecież ponad dwadzieścia kilogramów cięższy od niego. Jestem pewien, że go znokautuję! - zapowiada skazywany przez innych na pożarcie Rico Verhoeven (1-0, 1 KO).
Dla wielu Holender to najwybitniejszy kickbokser wagi ciężkiej w historii, ale przecież 23 maja w Egipcie nie będzie mógł kopać czy używać kolan. W konfrontacji z Aleksandrem Usykiem (24-0, 15 KO) będzie mógł używać tylko swoich pięści. Co prawda w świecie kickboksu uchodził zawsze za świetnego boksera, wyjdzie jednak naprzeciw jednego z najlepszych pięściarzy naszych czasów.
- Ktoś powie, że kilogramy nie walczą, ale kiedy go uderzę, to właśnie one zrobią różnicę. Jeśli czysto trafię, to on padnie na matę ringu. Usyk nigdy nie walczył z kickbokserem, a my bijemy trochę inaczej, z innych kątów. Właśnie to, poza siłą fizyczną, wniosę do ringu. Zamierzam zszokować świat. Byłem mistrzem świata w swoim fachu, ale kiedy zostanę mistrzem w boksie, napiszę wspaniałą historię - dodał pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej, w przeszłości wieloletni mistrz organizacji GLORY.
Verhoeven od lat trenuje pod okiem Petera Fury'ego i jak sam przyznał, jednym z głównych sparingpartnerów w przygotowaniach do tego pojedynku będzie Hughie Fury (31-3, 18 KO), były pretendent do mistrzostwa świata wagi ciężkiej, a prywatnie syn Petera.
