Joseph Parker liczy na rewanż z Fabio Wardleyem
Minęło już pół roku, ale Joseph Parker (36-4, 24 KO) wciąż nie może pogodzić się z porażką z Fabio Wardleyem (20-0-1, 19 KO). Tym bardziej, że wygrana dałaby mu - po raz drugi w karierze - pełnoprawny pas federacji WBO wagi ciężkiej.
Nowozelandczyk jawił się jako mocny faworyt przed potyczką z Brytyjczykiem, który przecież nie miał żadnej kariery w boksie olimpijskim, a do zawodowego trafił z turnieju "białych kołnierzyków". Przegrał jednak w jedenastej rundzie, zdaniem niektórych po kontrowersyjnej decyzji sędziego ringowego. Drugi cios przyszedł potem. W jego organizmie wykryto ślady kokainy.
Wardley poszedł dalej i do pierwszej obrony przystąpi już 9 maja w Manchesterze. W rolę pretendenta wcieli się były mistrz świata IBF, wracający po porażce z Usykiem Daniel Dubois (22-3, 21 KO). Obaj panowie są promowani przez Franka Warrena, więc wszystko zostanie w "rodzinie". Nowozelandczyk będzie musiał ustawić się w kolejce, ale nie próżnuje, trenuje u boksu Tysona Fury'ego i czeka na szansę rewanżu.
- Przed tamtą walką wydarzyło się kilka rzeczy, przez które nie czułem się do końca sobą. Ale widziałem, jak Justis Huni radził sobie doskonale z Wardleyem i przegrał przez jeden cios. Taki jest boks, szczególnie w wadze ciężkiej. Ale potem i ja dałem się złapać Wardleyowi takim trochę przypadkowym ciosem. Wierzę, że ja, ale także Huni, pokonalibyśmy go w rewanżu. Wystarczy tylko uniknąć tego jednego uderzenia, bo boksersko jesteśmy po prostu lepsi od Wardleya - przekonuje Parker.
Wspomniany Justis Huni (12-1, 7 KO) jutro wieczorem zmierzy się na gali Fury vs Machmudow z medalistą olimpijskim wagi super ciężkiej z Tokio, Frazerem Clarke'em (9-2-1, 7 KO).

Zamiast wciągnąć sobie koki, lepiej było wygrać walkę, sorki:) Huni vs Clarke, potencjalnie bardzo ciekawe zestawienie, a że Australijczyk lubi się bić, to być może w ten sposób przebudzi Anglika i będzie niezła bijatyka.

Jestem fanem Huniego od 2019 roku. Moim zdaniem będzie za szybki dla Clarke'a, ale też pytanie, czy po czasówce będzie miał taką samą "głowę" i czy mentalnie będzie tym samym zawodnikiem? Gdybym jednak miał stawiać, postawiłbym na Huniego. Mnie z tej gali chyba najbardziej interesuje walki Jeamie TKV vs Riakporhe.

Tak na pewno:"Wystarczy tylko uniknąć tego jednego uderzenia, bo boksersko jesteśmy po prostu lepsi od Wardleya". Tylko jeśli to takie proste, to dlaczego jeszcze nikomu to się nie udało? Wardley jest nieustępliwy, zajadły, silny i szybki niczym pitbull. Pasuje do Niego powiedzenie Wildera, że przeciwnik do wygranej potrzebuje pełnego dystansu, a On tylko dziesięciu sekund. Wypunktowanie Wardleya na pełnym dystansie jest bardzo trudne, prawie każdy na moment się zagapi i Fabio będzie miał swoje sekundy. A później niczym rasowy pitbull już nie odpuści. Wypunktować mógłby Go Usyk i Fury w formie minimum z walk z Usykiem. Reszta wcześniej czy później się zagapi i Wardley to wykorzysta. Metodą na wygranie z Nim jest znokautowanie Go nim znajdzie swoje dziesięć sekund. Bez tego o wygraną będzie bardzo trudno. Czy zdoła to zrobić Daniel? Zobaczymy.
