W sobotę walka Regis Prograis vs Conor Benn
- Wszystko zostało zaplanowane tak, aby odbyło się na jego warunkach. Ale i tak wiem, że stać mnie na zwycięstwo - mówi Regis Prograis (30-3, 24 KO) na ostatniej prostej przed sobotnią walką z Conorem Bennem (24-1, 14 KO).
Pojedynek odbędzie się w umownym limicie 68 kilogramów. Bez żadnych klauzul o nawodnieniu, co rzeczywiście faworyzuje większego Brytyjczyka.
- Całą karierę startowałem na granicy 140 funtów, teraz zaboksuję dziesięć funtów wyżej. To duży przeskok. Pytałem o wagę w dniu walki, ale nie ma żadnych zapisów w tej sprawie. Stwierdziłem, że mam to gdzieś i nie obchodzą mnie jego kilogramy. Przyjąłem ofertę, bo wiem, że jestem po prostu lepszym bokserem niż on. Dali mi znać na sześć tygodni przed terminem, lecz cały czas pozostawałem w treningu. Jestem w formie i będę dla niego stanowił spore ryzyko. Benn to solidny zawodnik, dobry, ale nikt rewelacyjny. Ja przecież dwukrotnie byłem mistrzem świata, on nigdy takich sukcesów nie osiągnął. Jestem lepszy niż Eubank Jr, a do tego nie zmuszą mnie do mocnego odwodnienia, tak jak zrobili z Eubankiem. Moim celem jest zostanie po raz trzeci mistrzem świata, a żeby tego dokonać, muszę pokonać Benna - kontynuował Prograis.
Niedawno Eddie Hearn stwierdził, że Prograis wyjdzie do walki z poważną kontuzją i w ogóle nie powinien być brany pod uwagę jako rywal dla Benna. Sam zainteresowany jednak zdementował krążące plotki.
- Jestem w formie i gotowy do walki. Nie wiem skąd w ogóle pojawiły się te rewelacje, ale być może ktoś po prostu chciał przyblokować walkę. Zapewniam was, że nic mi nie jest.
