Ranking Top 10 polskiej wagi cruiser
Największe sukcesy w boksie zawodowym dawali nam pięściarze wagi cruiser. Wciąż mamy trzech cenionych takich zawodników, problem w tym, że każdy z nich to prawdziwy weteran.
Mateusz Masternak (50-7, 33 KO), który w sobotę stracił tytuł mistrza Europy, za cztery tygodnie skończy 39 lat. Krzysztof Włodarczyk (66-4-1, 45 KO) w tym roku skończy 45 lat. Najmłodszy z tej ekipy Michał Cieślak (28-2, 22 KO) w następną niedzielę świętować będzie 37. urodziny. Niby więc mamy bardzo mocnych pięściarzy w limicie 90,7 kilograma, niestety nie widać ich następców. Albo nie rozwijają się tak szybko, jak kiedyś liczyliśmy...
Poniżej prezentujemy Wam aktualny ranking Top 10 polskiej kategorii cruiser. Posiłkujemy się zestawieniem BoxRec, czyli czysta matematyka i algorytm. W nawiasie miejsca Polaków w światowym rankingu.
1. [4] Michał Cieślak (28-2, 22 KO)
2. [9] Krzysztof Włodarczyk (66-4-1, 45 KO)
3. [22] Mateusz Masternak (50-7, 33 KO)
4. [78] Michał Soczyński (11-1, 8 KO)
5. [121] Sławomir Bohdziewicz (7-0, 6 KO)
6. [168] Kamil Ślendak (5-1, 3 KO)
7. [205] Witold Lisek (7-0, 4 KO)
8. [232] Artur Górski (11-2, 7 KO)
9. [250] Mateusz Bereźnicki (5-0, 1 KO)
10. [262] Łukasz Puczyński (8-1-1, 4 KO)

Już kilka lat temu czytałem tu w którymś komentarzu analizę przewidującą taki scenariusz. Trafnie. Polski boks na równi pochyłej. Brakuje ludzi, brakuje trenujących, brakuje talentów.

Nie zgodzę się tak do końca. Tzn brakuje ludzi, młodzież wybiera inne sporty, ale akurat teraz z dołu idą fajne roczniki i jest trochę nastolatków czy 20-latków ciekawych. Oby tylko nie kisili się w olimpijskim boksie za długo, bo w pewnym momencie robi się za późno na zawodowy. Taki Damian Durkacz ma 27 lat a według mnie już po Tokio (2021) powinien iść na zawodowy. Niestety gdy pojawi się duży talent - Fabian Urbański - to chowany jest pod kloszem. Benavidez w wieku 15 lat sparował z Gołowkinem, 15-letni Itauma sparował z Okolie, u nas Urbański pogoniłby zapewne w grudniu MPS, ale nie został zgłoszony do imprezy. Teraz go wypuszczają powoli do seniorów, ale przecież tak dominuje w tych młodszych grupach, że tylko z seniorami mógł iść dalej w górę. Mam problem z czymś jeszcze. Promotorów z PL jest kilku - Wasyl, Grabek, Borek, Babilon, mniejsi jak Snara czy Butowicz, ale mam czasem wrażenie, że tylko Każyszka naprawdę się tym jeszcze jara i chce coś zrobić dla zawodników. Reszta idzie od gali do gali, ci sami rywale przyjeżdżają po kilka razy na polskie imprezy i generalnie nawet mi czasem się tego nie chce oglądać. Ale póki co o zaciąg tych młodych jeszcze się nie martwię. Sporo ciekawej młodzieży.

Życie nie znosi próżni, tylko trzeba być cierpliwym. A to nie każdy potrafi.

W mojej opinii są tylko 2 problemy, które skutkują tragiczną pozycją polskiego boksu zawodowego: 1. brak trenerów, 2. totalne dmuchanie na zimne - obecnie rodzic jakby zobaczyl sparing swojego dziecka to by wskoczyl do ringu i skopal 12 letniego przeciwnika i wjebał strzała sędziemu, coś jak w szkole - teraz jak dziecko coś odjebie to przypał ma nauczyciel, dyrekcja itd. Lat temu 25 jak dostales zjebe od nauczyciela to w domu sie nie przyznales bo bylby jeszcze kabel od prodiża. Ktoś powie, ze w innych krajach jest podobnie. Gówno prawda, amerykańska czołówka to w większości ludzie ze slamsów, brytyjska czołówka to wielka tradycja + ogromny nakład finansowy + imigranci (wtedy jeszcze bez wiekszego socjalu). W boks nie bawią się bananowi chłopcy (no może oprócz J. Paula albo R. Garcia) tylko patole lub czysci sportowcy. Mam 13 letniego siostrzeńca, który nigdy nikomu nie strzelił w ryja. Tak wygląda dzisiejsza młodzież. Brak potrzeby rywalizacji, ze względu na poprawność polityczną oraz spłaszczanie. Ludzie mojego pokolenia (a zakładam, że większość z użytkowników jest w podobnym wieku tj. 30-50, jak dożyją jeszcze 20-30 lat to się załamią patrząć zarówno na świat jak i na boks. Boks umrze, ze względu na medialną pogarde do dyscypliny i agresji.

"W mojej opinii są tylko 2 problemy" Tylko dwa, tyle że ten drugi to cały mikrokosmos problemów na naszym podwórku i wręcz zasadnicza, ogromna i bezbrzeżna wada, zahaczająca nie tylko o boks, ale mająca swoje korzenie w problemach ogólnospołecznych. Kiedyś na małej salce trenowało w pocie i znoju kilkudziesięciu chłopaków, przedzierających się przez krew pot i łzy. Teraz większość z tych, co są, zastanawiają się przed treningiem "jaki zapach użyć po treningu". Wiem, że trochę koloryzuję, ale jednak to jest po prostu zupełnie inne społeczeństwo.

"Mam 13 letniego siostrzeńca, który nigdy nikomu nie strzelił w ryja." Marcinm. Rozśmieszyłeś mnie, że niemal padłem. Chłopak ma już 13 lat i jeszcze nikomu nie wypłacił strzała. Ach to dzisiejsza młodzież xD. O czasy o obyczaje.

@starykibic to byla lekka metafora, tzn. faktycznie mam siostrzenca w tym wieku i wiem ze nigdy z nikim sie nie strzelal po ryju, ale faktem jest ze obecna mlodziez jest zniewiesciala. Ja agresorem nigdy nie bylem ale za moich czasów (ja jestm 89r) nikt nie zwracał uwagi na to czy bedzie spuchnięta ręka czy podmalowane oko i nikt nie płakał pod komenntarzen ma social-media tylko spotykał się przeciwnikiem i wyjaśniał krótko, 5 min pozniej zbijajac z nim pione. Teraz tego nie ma i raczej nie bedzie bo dzieci wola grać w piłke na konsoli a szarpać się na mesendzerach. A nie daj chuj powiedz dziecku (rozumnemmu zalozmy w wieku 7-15 lat) zeby w czyms Ci pomoglo albo cos zrobilo. Do wyboru będą dwie odpowiedzi 1. nie chce mi sie 2. Za ile ?

@Marcinm Tak wiem i zgadzam się z Twoją opinią. Czasami zamieszczam wpisy na poważnie, a czasami forma jest lekko żartobliwa. Tak dla odmiany, żeby nie było cały czas tak poważnie i sztywno. Jestem co nieco starszy, ale też pamiętam solówki pod szkołą. Nie to, że pochwalam mordobicie, ale jednak gdzieś musi być ta kuźnia w której wykuwa się charakter. Inaczej później wszystko jest za trudne. Feministki krytykują taką zdecydowaną męskość. Chciałyby, żeby facet był wrażliwy, tylko uduchowiony i często się wzruszał. A później stwierdzają, że mężczyźni w Polsce są nijacy, rozmemłani i jest z nimi nudno. I szukają atrakcji w Afryce, Azji, Ameryce Południowej. Bo tam są prawdziwe emocje, których nie ma na miejscu. Natomiast skojarzenie przyczyny i skutku, jest dla tych Pań zbyt trudne. Co do diagnozy dotyczącej polskiego boksu to zgadzam się całkowicie z opiniami powyżej.

No co do feministek to wiesz, nawet nie wiem czy trzeba to komentować jak antykatolickie "wolne kobiety" akceptują przyjmowanie ludzi, których celem jest wręcz hm... wiadomo co. Co do bicia sie na ulicy to ja tez nie preferuje (za stary na to jestem) ale akurat ja wychowywalem sie w takim srodowisku gdzie byly pewne normy. Nikt nikogo nigdy nie katował (byli koledzy żeby to ogarniac) oraz sztywna zasada "jak sie boisz to dostajesz lepa i nie trzeba sie bic". Takze to bylo honorowe rozwiazywanie konfliktów, jezeli ktos kogos wyzwal to opcja a. dobra zeby nie stracic honoru nawet majac swiadomosc, ze szanse sa nikle lub b. obsranie zbroi. Chodzi mi bardziej o to, ze obecnie nie ma w ogole takich odruchów. Nie mówie tu nawet o nastolatkach ale nawet o dzieciach w wieku 20-25 lat. Nikt nie potrafi strzelic komuś w łeb. Z jednej strony to dobre (bo sam przez taka akcje kiedys wylądwałem na 10 dni wszpitalu i do tej pory nie slysze na lewe ucho) ale z drugiej strony to jest tak "pedalskie", ze w glowie sie nie miesci. Przytocze tu anegdotke, jak bylem takim szczylem moze z 20 lat i gdzies tam pochlalem z kumplem (mielismy ok 18-20 lat). Dzwoni do mnie rano z tekstem - mlody bilismy sie wczoraj? - nie wiem, reka mnie boli ale ryj caly - no u mnie ryj rozbity ale to wiesz, przyjde do Ciebie za godzine i walniemy po piwie.
