CHISORA-WILDER

Deontay Wilder: Joshua, Itauma, jestem gotowy na każdego

Dodano: 5 kwietnia 2026 12:00
Wilder: Walczyłem z Chisorą i sędzią
Redakcja, FightHub TV
Mark Robinson/Matchroom Boxing

- Gdyby sędzia był uczciwy, walka powinna skończyć się już w trzeciej rundzie - narzeka na pracę ringowego, nawet pomimo zwycięstwa, Deontay Wilder (45-4-1, 43 KO).

Trzecią osobą w ringu był Mark Bates. I rzeczywiście w momentach kryzysowych dla Dereka Chisory (36-14, 23 KO) wyciągał czasem do niego pomocną dłoń. A to zwracał na coś uwagę Wilderowi, a to zatrzymywał walkę na kilka sekund. A we wspomnianej trzeciej rundzie nie liczył rodaka, choć ten narzekając na oko po prostu na moment przestał walczyć.

- Cholera, w pewnym momencie miałem za rywala i Dereka, i sędziego. Wiele razy zostałem uderzony w tył głowy. A kiedy nie było żadnej reakcji i w końcu zacząłem oddawać tym samym, nagle sędzia zwracał mi uwagę. Dostałem tyle mocnych uderzeń na tył głowy, że aż mam teraz problem ze wzrokiem. A wszystko za pozwoleniem sędziego głównego. W pewnym momencie jeden z członków zespołu Chisory wbiegł na ring. Przecież według przepisów powinienem z miejsca zostać ogłoszony zwycięzcą przez dyskwalifikację. To było jakieś szaleństwo. Ten facet nie powinien już nigdy więcej poprowadzić żadnej walki - irytował się "Brązowy Bombardier", który w latach 2015-20 zasiadał na tronie WBC wagi ciężkiej.

- Po pierwsze, jeśli ktoś z twojego narożnika wbiega do ringu, to przegrywasz przez dyskwalifikację. Po drugie, jeśli wypadasz poza liny, musisz wrócić do ringu w ciągu 20 sekund. Ale nie może ci nikt z zespołu w tym pomagać. Po trzecie, jeśli łapiesz się lin, żeby się nie przewrócić, z automatu powinieneś być liczony. To po prostu reguły tej gry, reguły boksu, które zostały w tej walce zaniedbane przez sędziego - wtórował mu Shelly Finkel, wieloletni doradca Wildera.

- Wielu zdążyło mnie już skreślić, wielu wyrobiło sobie o mnie jakieś zdanie, a ja im udowadniam, że po prostu się mylą. Takie głosy są zresztą potrzebne, bo tylko dodatkowo mnie mobilizują do jeszcze cięższej pracy. Kto teraz? Jestem gotowy na każdego. Wymieniliśmy z Joshuą tylko kilka słów. Powiedziałem mu, że teraz możemy to zrobić i w końcu zawalczyć. Ale nie wrócę wcześniej na salę niż w czerwcu. Chętnie przetestuję Itaumę, ale bardzo chętnie wyjdę również do rewanżu z Parkerem czy Zhangiem. Wtedy nie byłem sobą. Ludzie często obwiniają za tamte porażki Malika Scotta, ale ja po prostu miałem poważne kontuzje i nawet najlepszy trener, jak Emanuel Steward, i tak by nic nie zmienili. Nikt nie wie nawet, jak poważne problemy miałem z barkiem w pewnym momencie. Dziś jednak jestem zdrowy i gotowy na sto procent - dodał Wilder.

CHISORA-WILDER
Więcej informacji: Deontay Wilder
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
marcinm
05-04-2026 17:15:27
Co do fauli to obydwaj tam mocno faulowali, praktycznie ile wlezie. Co do tego wypadania z ringu to tam bylo tez sporo pchniec i nawet nie wiem czy jeden z KD byl prawidlowy (tam gdzie sędzia liczył jak Dereck stał poza linami). Walka brudna ale emocjonujaca, nie przypominalo to za bardzo walki bokserskiej tylko jakas cepeliade pod remiza. Dziw bierze, ze kondycjnie wytrzymali taka przepychanke. Wilder wygrał zasłużenie ale Chisora pokazał, jak zawsze, charakter. Oprócz WK i AJ walczył chyba z każdym z czołówki na przestrzeni ostatnich załóżmy 15 lat. Wiadomo, że raz do przodu raz do tyłu. Ja go pierwszy raz w akcji widziałem chyba w walce z Heleniusem, gdzie Dereck po porażce z Furym był skazywany na porażke a wypunktował tam Fina niemal do jajca (co prawda Robert tłumaczył się kontuzją ręki). Chisora to na pewno unikalny zawodnik, jego balans ciałem i głową to coś czego nie widzieliśmy w HW od wielu lat. Ciekawe czy the War jeszcze wróci, myśle że takim fajnym pożegnaniem byłaby jeszcze walka z Whytem - dwóch totalnych wraków z niezła historyjką. Chociaż patrząc na to ile panowie poprzyjmowali na głowie w swoich karierach to może lepiej zeby do tego nie doszło. Dereck na bank jest ustawiony na 2 pokolenia do przodu bo to niesamowicie popularny bokser i na bank ostatnie kilka lat walczyl za grube miliony. Co do Wildera - nie daje mu szans praktycznie z nikim z czołówki, serce do walki on ma ale nie ma pazura, nie potrafi już iść za ciosem obawiajac się kontry. Nie jest też już tak precyzyjny, a i jego mityczna siła też daje wiele do myślenia, bo walki z prawdziwą czołówką po prostu przegrywał, jedynym wyjatkiem są walki z Ortizem, który de facto też był przez lata niewiadomą.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez