Terence Crawford był gotów zaatakować szóstą kategorię

Dodano: 4 kwietnia 2026 13:13
Crawford chciał stoczyć jeszcze jedną walkę
Redakcja, Jai McAllister: Boxing & MMA
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Kilkanaście tygodni po wielkim tryumfie nad Canelo ogłosił zakończenie kariery. Ale wspaniały Terence Crawford (42-0, 31 KO) przyznaje, że ostateczną decyzję podjął przez innego zawodnika.

Geniusz z Omaha był mistrzem świata wagi lekkiej, super lekkiej, półśredniej, junior średniej i super średniej, właśnie po wygranej nad Saulem Alvarezem. Przeskoczył tylko wagę średnią. I do samego końca czynnej kariery miał to gdzieś z tyłu głowy. Okazuje się bowiem, że walka z Canelo nie miała być tą ostatnią.

"Bud" chciał zejść z kilogramami do średniej, by zaatakować zunifikowanego mistrza IBF/WBO, w domyśle również WBA, Żanibeka Alimchanulego (17-0, 12 KO). Kazach był w posiadaniu dwóch pierwszych pasów, a trzeci - ten WBA - miał zdobyć w unifikacji z Erislandy Larą (6 grudnia). Niestety, cztery dni przed terminem pojedynku gruchnęła wiadomość o tym, że Alimchanuli wpadł na dopingu. W jego organizmie wykryto meldonium. Władze IBF pozbawiły go tytułu, natomiast federacja WBO zawiesiła na rok, pozostawiając jednocześnie na swoim tronie.

- Początkowo pomyślałem sobie: "OK, zejdę do średniej i zrobię to ten jeszcze jeden raz". Alimchanuli lub Lara mieliby po tej walce trzy pasy wagi średniej i chciałem zaboksować z jednym z nich. Ten pierwszy jednak wpadł na dopingu. Dla chwały i swojej spuścizny chciałem to zrobić jeszcze raz. Miałem oko na Alimchanulego, byłem nawet w kontakcie z jego menadżerem. Być może nie miał wielkiego nazwiska, ale stanowiłby z pewnością spore wyzwanie. Po tej wpadce dopingowej uznałem jednak, że to znak od Boga i naprawdę nie mam już nic do udowodnienia - przyznał jeden z największych bokserów XXI wieku.

- Najbardziej żałuję, że nigdy nie udało się doprowadzić do mojej walki z Mannym Pacquiao. Dążyłem do tego bardzo długo - dodał Crawford.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Avatar
puncher48
04-04-2026 17:05:55
I przyznam szczerze, że szkoda, iż to nie wypaliło, bo co by nie mówić zarówno z Alimachanulim, jak i Larą, a finalnie z Adamesem byłyby to bardzo interesujące konfrontacje. Crawford miałby spore szanse na kolejne zgarnięcie wszystkich pasów, a i rywale ze sportowego punktu widzenia byliby niczego sobie. Podobnie jak w niedoszłej walce Powietkina z Wilderem zwyciężył agresywny meldonium:) i pozostało zakończyć wyborną karierę.
Lubię to![ 0 : 0 ]Nie lubię tego!
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez