Tylko o tych największych i najmocniej bijących
Dziś wieczorem ważna walka w wadze ciężkiej, a na rozgrzewkę skrót wiadomości - tylko z królewskiej kategorii.
Przed dzisiejszą walką Derek Chisora (36-13, 23 KO) najcięższy w karierze. Brytyjczyk zanotował 121 kilogramów. I więcej już nie osiągnie, bo starcie z Deontayem Wilderem (44-4-1, 43 KO) ma być jego ostatnim startem. Dodajmy, że Wilder zanotował 102,7 kg.
- Nasze style idealnie do siebie pasują i tu nie będzie potrzeba sędziów punktowych. Zamierzam go ciężko znokautować - zapowiada na godziny przed wyjściem do ringu Wilder.
- Jeśli pokonał Hrgovicia, a wierzę, że mnie na to stać, potem będę chciał zwycięzcę walki Wardleya z Dubois - stwierdził David Allen (25-8-2, 20 KO). Pojedynek z Filipem Hrgoviciem (19-1, 14 KO) już 16 maja.
Francuski journeyman David Spilmont (18-9-1, 12 KO) zastopował w siódmej rundzie i chyba na dobre zakończył poważną karierę Jordana Thompsona (15-3, 12 KO).
- Szczytowy Fury mógłby rozprawić się z Itaumą, dziś jednak Moses byłby dla niego zbyt młody, świeży i szybki w ringu. Na pewno by go zranił i możliwe, że pobiłby go przed czasem - uważa były mistrz świata, dziś bokserski emeryt George Groves.
Kalle Sauerland nieoczekiwanie wypalił, że walka Tysona Fury'ego (34-2-1, 24 KO) z Anthonym Joshuą (29-4, 26 KO) jest już klepnięta i odbędzie się we wrześniu w Dublinie. Szybko te rewelacje zdementował jednak Eddie Hearn, promotor AJ-a.
W połowie lutego 100-kilogramowy Marco Huck (44-5-1, 28 KO) wrócił po dłuższej przerwie, wygrał na punkty i zameldował się w rankingu federacji WBC. Ale jako bridger (#17).

Ten Spilmont prawie zabił Thompsona.

Szczytowy Fury byłby dużym zagrożeniem dla dzisiejszego Itaumy. Ale jeśli ten będzie rozwijał się w takim tempie /a będzie/ to za dwa, trzy lata Fury w swoim prime zastanowił by się dwa razy, a może nawet trzy, czy wyjść do takiej wersji Mosesa. Bo szanse na zwycięstwo byłyby marne. Sprzeczne informacje dotyczące pojedynku Furego z AJ mogą wynikać z tego, że ścierają się dwie sprzeczne koncepcje. Pierwsza to zrobić to teraz i zgarnąć pieniądze które są. Druga, przeczekać Usyka i próbować zdobyć pasy. Gdyby to się udało i pojedynek byłby unifikacyjny, to wtedy zarobek byłyby kosmiczny. Ale jeśli podwinęła by im się noga i przegraliby walki o pas, to wtedy żegnajcie wielkie pieniądze. Więc co robić; brać co jest czy grać o większą pulę, ryzykując przegraną. Ci to dopiero mają problemy, nie to co normalny człowiek :)
