Agit Kabayel czeka na swoją mistrzowską szansę
Co prawda federacja WBC dała przyrzeczenie, ale już kilka razy łamała dawane wcześniej słowo. Na zimne dmucha Frank Warren, grożąc pozwem, jeśli współpromowany przez niego Agit Kabayel (27-0, 19 KO) nie dostanie obiecanej szansy.
Na Aleksandra Usyka (24-0, 15 KO) spadła krytyka po zakontraktowaniu walki z legendą kickboxingu, lecz zupełnie "zielonym" w boksie Rico Verhoevenem (1-0, 1 KO). Ale jeszcze większa krytyka spadła na World Boxing Council, która usankcjonowała walkę jako mistrzowską.
Na swoją szansę Kabayel czeka już blisko dwa lata, czyli od zwycięstwa w eliminatorze WBC nad Frankiem Sanchezem (KO 7). Potem sięgnął jeszcze po pas WBC w wersji tymczasowej, który następnie obronił. Niby WBC gwarantuje, że Usyk będzie musiał po walce z Verhoevenem spotkać się z Niemcem, ale...
- Jeśli WBC nie zapewni Kabayelowi walki o pas WBC, po prostu ich pozwiemy. Nie będę się z nimi bawił w żadne gierki, bo Agit zasłużył na walkę mistrzowską. A jeśli ktoś będzie chciał się wymigać z takiej walki, będzie musiał zawakować tytuł. Wtedy Kabayel zaboksuje o wakujący pas WBC. Tak więc jeśli po starciu Usyka z Verhoevenem WBC nie zarządzi obowiązkowej obrony z Kabayelem, pozwiemy federację - zapowiedział Warren.
Pojedynek Usyka z Verhoevenem odbędzie się 23 maja w Egipcie.

Po tym, jak swego czasu wydymany Graciano Rocchigiani wygrał proces i bodaj 30 milionów dolarów odszkodowania, wątpię, aby WBC znów chciała ryzykować. A inna sprawa, że Kabayelowi należy się ta walka jak psu buda.
