Masternak na dwa dni przed walką z Rileyem
Już pojutrze Mateusz Masternak (50-6, 33 KO) wyjdzie do obrony pasa mistrza Europy, ale i eliminatora do walki o wakujący pas federacji IBF wagi cruiser. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej po raz pierwszy w karierze... odpowiadał po angielsku.
W sobotni wieczór jego rywalem będzie Viddal Riley (13-0, 7 KO). Pojedynek zakontraktowano na dwanaście rund.
- Wciąż mam swoje marzenia i plany, ciężko pracuję i jestem gotowy na tę walkę. Zdobycie mistrzostwa świata to właśnie moje marzenie i wierzę, że pomimo wieku wciąż mogę to osiągnąć. Długo musiałem czekać na tę szansę. Ostatnio, gdy boksowałem w Wielkiej Brytanii, przegrałem, ale sporo też pozmieniałem w przygotowaniach do tej walki i zamierzam wrócić do dawnego stylu - zapewnia "Master".
- Riley to dobry, szybki i silny zawodnik, nie wiemy jednak wciąż, gdzie jest jego limit? Na pewno widziałem już wcześniej ten styl i w przeszłości mierzyłem się już z rywalami, którzy boksowali podobnie do niego. Dawałem sobie radę, więc głęboko wierzę w to, że i tym razem sobie poradzę. Każdy chce wygrać przez nokaut, ale zwycięstwo na punkty również mnie usatysfakcjonuje - dodał Polak.

Riley ładnie pracuje na nogach, widać jakieś podobieństwo nawet do Masternaka, choć ten jest bardziej doświadczony i z niejednego pieca jadł chleb, a rywali miał wysokiego kalibru. Ostatnim pojedynkiem Polak też zaimponował, forma była, przegląd ringowy znakomity i bardzo dobrze się to oglądało. Jeżeli dyspozycja będzie wciąż taka sama, to o wynik nie ma co się martwić.
