Moses Itauma gotowy na walki z najlepszymi
Moses Itauma (14-0, 12 KO) bardzo chciał pobić rekord Mike'a Tysona i zostać najmłodszym w historii mistrzem wszechwag. Nie udało się, teraz jednak naciska na tych najlepszych, a ci, jego zdaniem, migają się od takich starć.
- A co on dotąd osiągnął? Niech najpierw zdobędzie jakiś pas - wypalił niedawno Tyson Fury (34-2-1, 24 KO), który na liście życzeń młodego rodaka jest na samej górze. Innym wyczekiwanym rywalem jest Anthony Joshua (29-4, 26 KO).
- Fury czy Joshua powinni chcieć ze mną zawalczyć, ale z jakiegoś powodu nie chcą. Jeśli Dubois pokona Wardleya, z którym trenuję na jednej sali, wtedy nasz pojedynek będzie miał sens. Nie wiem co chce Usyk, lecz jeśli zapragnie spotkać się ze mną, ja na sto procent będę na tak - zapewnia 21-letni bombardier.

Podbródkowy robi robotę, kiedyś Joshuy, dzisiaj Itaumy:)

Jak będzie miał pas inni pięściarze sami się będą pchać na Itaumę.

Prawdopodobieństwo, że AJ lub Fury teraz wyjdzie do Itaumy jest minimalne, praktycznie zerowe. Obydwaj będą grali na przeczekanie Usyka. Wtedy zwolnią się pasy i będzie można próbować coś ugrać. Obydwaj mają mocną pozycję, dobre układy i skutecznych promotorów. To daje nadzieję, że w przyszłości zawalczą o jakiś pełnoprawny pas. Przegrana z Itaumą wszystko by zrujnowała. Zbyt duże ryzyko by go podejmować. Zwłaszcza, że powoli to już nie jest ryzyko, tylko misja samobójcza.

Itauma zniszczył Whyte'a i Franklina - pięściarzy, którzy mieli w teorii "dać mu rundy". A mimo to, wciąż wymaga się od niego udowodnienia, że może dostąpić "zaszczytu" wejścia do ringu z Furym, Joshuą. Mam dziwne przeświadczenie, że jeżeli Usyk przeciągnie karierę jeszcze o te dwie walki i nie da szansy Itaumie, opinia publiczna będzie mu wypominać latami, że nie wyszedł do tego ostatecznego testu i nie bił się z ostatnim równym (lub mogącym mu zagrozić) pięściarzem.
