John Fury to bez wątpienia charyzmatyczna, ale i trudna osoba. Podobnie jak jego syn Tyson Fury (34-2-1, 24 KO). Panowie byli zawsze w bardzo bliskich relacjach, które, jeśli wierzyć w słowa ojca, mocno się ostatnio popsuły.
"Duży John" zawsze miał dużo do powiedzenia na temat kariery syna. Czasem głośno krzyczał o potrzebie zmian trenera czy metod treningowych. Dziś nie jest zwolennikiem powrotu "Króla Cyganów" ze sportowej emerytury. Do tego stopnia, że obawia się nawet walki z Arslanbekiem Machmudowem (21-2, 19 KO). Pojedynek odbędzie się już 11 kwietnia na obiekcie Tottenham Hotspur Stadium w Londynie.
- Mój syn ma już 38 lat i od półtora roku nie był w ringu. Ludzie wokół wciskają mu głupoty, ale prawda jest taka, że Tyson będzie coraz słabszy, natomiast Usyk tylko mocniejszy. I nic się w ich rywalizacji już nie zmieni. Gdybym to ja stał w jego narożniku, mój syn byłby bezpieczny, ale z tymi ludźmi grozi mu ciężkie uszkodzenie mózgu. Oni w trudnej chwili nie będą go ratować i nie rzucą ręcznika. Mają po prostu za duże ego i nie zadbają o mojego syna, a to przecież bardzo niebezpieczny sport. Przez to wszystko nasze relacje zostały po prostu zniszczone. Można powiedzieć, że boks zniszczył relację ojca z synem - przyznaje Fury senior.
- Tyson ma już najlepsze dni za sobą. Problem w tym, że ma wokół siebie wielu ludzi, którzy poklepują go po plecach i okłamują. Tak naprawdę Tyson skończył się po trzeciej walce z Wilderem. Wygrał, totalnie zniszczył i zakończył Wilderowi karierę, ale i Wilder zabrał mu bardzo dużo. Dlatego uważam, że dziś nawet Machmudow może być sporym problemem i zagrożeniem. Tyson chce się sprawdzić na jego tle, problem w tym, że stracił nogi - dodał ojciec byłego dwukrotnego mistrza świata wagi ciężkiej.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: VVD
Data: 20-03-2026 01:08:09
Zgadzam się i zawsze to powtarzałem, karcąc jednowymiarowe postrzeganie ich trylogii. Dokładnie tak jest – trylogia Fury-Wilder jest źle rozumiana, a prawda jest brutalna: obaj sobie zakończyli kariery na najwyższym poziomie. Po Tysonie to mniej widać, ale potwierdziły to ich kolejne pojedynki. Ojciec Fury'ego słusznie zwraca uwagę na oczywistą, lecz ignorowaną kwestię: boks to ciosy w głowę, a takie uderzenia nie służą mózgowi. W bańce mamy mózg jak procesor komputera – powtarzane ciosy tworzą w nim uszkodzenia (jak bad sectory na dysku), co zaburza płynne działanie całego systemu (jak system operacyjny). Po tej trylogii u obu widać było spowolnienie, można się śmiać z ich zachowania, ale medycznie ciosy w głowę powodują nieodwracalne zmiany neurologiczne, które wpływają na decyzje i postawę w życiu, np. gadanie głupot z pełnym przekonaniem o słuzności swoich racji.
Autor: Sikso4
Data: 20-03-2026 08:44:02
Oczywista oczywistość tutaj Senior Fury Ameryki nie odkrył za bardzo 4 razy lezał na tyłku z prymitywnym Wilderem boksersko i to mu odebrało zdrowia Wilderowi więcej o wiele ale też wiek dopadł Alabamę i to na czym bazował czyli timing i szybkość uderzenia ale z drugiej strony czemu John o tym mówi teraz ?:) A no temu że nie jest już blisko z synem i nie jest w jego teamie a tak gdyby był to myślę że też swoje gadki opowiadał by dalej :( ale zakładając że to z troski o Syna to ma rację pełną z Usykiem nie ma szans w żadnym pojedynku Usyk moim zdaniem nie był zagrożony wręcz przeciwnie to prawie przez nokaut pierwszy pojedynek przegrał Fury a w drugim pojedynku no formalność bo Ukrainiec no jak mało kto potrafi się nauczyć na pamięć boksu rywala nie ma cienia szansy plus styl życia Furego nogi stanęły w miejscu i po ptokach myślę że Rosjanin będzie z początku trudny ale no nie po to jest brany dla Tysona żeby ten już na starcie się wyłożył to jest idealny przeciwnik bo po mimo że bije bardzo mocno to nie jest za szybki praca nóg to w ogóle szkoda gadać a i szczęka mocno podejrzana i te tiki nerwowe jak przyjmie bombę
Autor: Dudas
Data: 20-03-2026 12:48:49
Pierwszy raz widzę, żeby ktoś z otoczenia Tysona Fury'ego przyznał publicznie, że wcale nie chcieli walki z Usykiem i robili wszystko, żeby do niej nie doszło, ale wygrała chciwość, bo oferta beduinów była ogromna.
Autor: gerlach
Data: 20-03-2026 19:08:49
Travellersi mają genetycznie utwardzone czachy, prawo ewolucji po dekadach walk na piachy. Fury też tak dużo w karierze nie przyjął. Problem w tym, że zakończył karierę... kilka lat temu, był już w pełni zrealizowany boksersko i WYPALONY, po czym wrócił niepotrzebnie i to na Usyka. Czuc było, że nie chce tego robic, ale dał się sciagnac do ringu KASĄ SAUDÓW (100 baniek?). Zabrakło mu 100% determinacji, chęci żeby wspiąć się na swoje wyżyny. Założył sobie scenariusz trafienia raz Usyka na słynne doły i nie był gotowy na inne warianty zdarzeń. Krzywda mu się nie stanie, ale o ile poradzi sobie z Machmudowem, bo jest technicznie 2 ligi wyżej, to trzecia walka z Usykiem może być dla niego najgorsza. To może być pogrom.
Autor: gerlach
Data: 20-03-2026 19:11:40
Takie kończenie kariery na 2 lata, potem powrót. Teraz koniec kariery na 1.5 roku i znow powrot, to nie działa. Sport po prostu tak nie działa. Trochę mi szkoda legendy Furego, bo rozdrabnia się tymi powrotami
Autor: canislupuscampestris
Data: 20-03-2026 21:26:53
@Dudas gdzie to pisze, że oni walki z Usykiem nie chcieli? Chyba, że masz na myśli tą trzecią?