Jai Opetaia (29-0, 23 KO) wiedział na co się pisze podpisując kontrakt z Zuffa Boxing. Bo Dana White chciał pójść na wojnę z federacjami. Teraz więc sam zawodnik będzie ponosił konsekwencje swoich podpisów...
W niedzielną noc Australijczyk jako pierwszy miał zaboksować o tytuł ZB, a przy okazji bronić pasa IBF wagi junior ciężkiej. No ale właśnie, przecież White zapowiadał wojnę z czterema najważniejszymi organizacjami, dążąc do nowej dominacji w świecie boksu zawodowego. Nic więc dziwnego, że WBC, WBA, IBF i WBO jakoś będą się bronić.
Na niewiele ponad sto godzin przed galą w Las Vegas władze International Boxing Federation dały jasny komunikat - Opetaia będzie w niedzielę bronić albo pasa IBF, albo wybierze wakujący tytuł Zuffa Boxing, który póki co nie ma żadnej wartości sportowej. O dwa pasy Jai walczyć nie może.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Furmi
Data: 04-03-2026 08:53:23
Nie podoba mi się czasem polityka federacji, ale jeszcze bardziej wk****a mnie model i monopol UFC. Udało się w MMA, które wtedy nie miało jeszcze takiej popularności, w boksie (oby) się nie uda. Straciliby tylko pięściarze, bo dziś Conor Benn dostanie od 10 do 15 milionów za walkę, a gdyby ZB miało monopol w boksie jak w MMA, zarobiłby 150 tysięcy. Chciał Dana iść na wojnę, będzie wojna. Tylko Opetaii trochę szkoda, jeśli straciłby pas IBF.
Autor: puncher48
Data: 04-03-2026 10:10:22
Superliga w mieszanych sportach walki i tymże jest UFC, podobne zakusy były w piłce nożnej, choć na razie jeszcze się nie zmaterializowały. Jednego nie można z całą pewnością zarzucić amerykańskiemu hegemonowi, że najlepsi nie walczą pomiędzy sobą (aczkolwiek są tacy których lubi się bardziej i popycha do przodu, ale i też tacy, którym rzuca się kłody pod nogi, aby się wywrócili). W boksie pustynne pieniądze sporo zmieniły i dzięki temu mogliśmy zobaczyć wiele znakomitych pojedynków, do których gdyby nie one mogłoby pewnie nie dojść. Co do wojny na tym polu wygra silniejszy, bo i gdy idzie ostatecznie o prymat to zawsze liczy się tylko siła.
Autor: adekprg
Data: 04-03-2026 11:45:27
NA co komu pas IBF jak liczy się to $$$ dostanie za walkę. Swego czasu Master czekał na walkę o pas i co ? i nic nie doczekał się bo Opetaya chciał zapłacic za walke czapkę gruszek.
Autor: Ariosto
Data: 04-03-2026 15:22:08
Ja bardzo mocno kibicuję takim inicjatywom, bo przez te gówniane pasy i federacje boks nie jest normalnym sportem z w miarę normalnym systemem eliminacji, półfinałów itd. i jednym mistrzem, tylko jakieś g... typu mistrz taki mistrz siaki; potem unikanie konfrontacji bo ktoś czeka na pas, ma dobrowolną obronę itd. Co mnie obchodzi, że jakiś dopingowicz dostanie 15 mln, jeśli przez to poblokowane są najelpsze zestawienia.
Autor: t4b4x0
Data: 04-03-2026 15:32:26
Mi Opetai nie szkoda, bo kisi ten pas walczac z samymi bumami, a jego sukces to dwa razy past prime Briedis, ktory juz w roku 2017 powinien byl przegrac z Gevorem. Cale panowanie Opetai to kiszenie pasa z jakimis no name.
Autor: Olimp85
Data: 04-03-2026 18:59:59
Czyli najprawdopodobniej Opetaia straci pasIBF a eliminatorze miał walczyć Masternak. Szkoda bo był o krok lub dwa od upragnionego mistrzostwa świata.
Autor: MirKiewicz
Data: 04-03-2026 20:05:55
A gdybym miał nieograniczone możliwości i założył firmę np. TKO i mógłbym zatrudnić z absurdalnymi gażami po 6 najlepszych z najlepszych w każdej wadze i tylko tacy walczyliby o mój pas TKO (wstęgę, pierścień etc.). To czy to trofeum nie stałoby się najbardziej wartościowym spośród wszystkich ? Przecież federacje (fajnie brzmi) to spore firmy, które przede wszystkim mają przynosić niezłe utrzymanie właścicielom, a pracownicy fizyczni po podpisaniu kontraktów muszą działać jak im każą, bo może skończyć się kariera (sankcje za zerwanie lub niewypełnienie kontraktu). Proste i straszne jak to często w biznesie.
Autor: piotr
Data: 05-03-2026 21:38:47
Dobrze robią. Niech wybiera czy chce bronić pasa czy woli wygłupy.