W konfrontacji dwóch zawodników szerokiej czołówki wagi ciężkiej Efe Ajagba (21-1-1, 15 KO) pokonał Charlesa Martina (30-5-1, 27 KO).
Obaj fajnie zaczęli. Niby człapali na nogach, ale w pewnym momencie zrywali tempo i już w pierwszej rundzie doszło do kilku krótkich spięć. W końcówce drugiej rundy Amerykanin skontrował prawym sierpem, doskoczył i dodał kilka mocnych ciosów na gardę, czym prawdopodobnie zyskał przychylność sędziów. Przez dwie minuty trzeciej rundy Ajagba chodził jakby bez pomysłu za punktującym go rywalem, aż w końcu wystrzelił prawym krzyżowym i posłał dawnego championa na deski. Martin powstał na osiem i choć był mocno zraniony, to przetrzymał z trudem 50 sekund, aż zabrzmiał zbawienny dla niego gong. Było to jednak tylko odroczenie wyroku.
Po przerwie Ajagba ruszył dokończyć dzieła zniszczenia. Po długim prawym Martin znów znalazł się na deskach. Znów powstał, lecz Nigeryjczyk nie zamierzał już wypuścić okazji. Ruszył na oponenta i po kilku mocnych uderzeniach do akcji wkroczył sędzia, przerywając pojedynek w 70. sekundzie czwartej rundy.
EFE AJAGBA: SERWIS SPECJALNY >>>
Wcześniej efektowne zwycięstwo zanotował "półciężki" Umar Dżambekow (14-0, 10 KO). W pierwszej rundzie boksujący z pozycji mańkuta Austriak straszył Ahmeda Elbialego (24-2, 19 KO) mocnymi ciosami z lewej ręki, ale na początku drugiej odsłony skrócił dystans, huknął prawym podbródkowym, a sędzia nawet nie zaczynał liczyć, tylko od razu ogłosił nokaut.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Furmi
Data: 16-02-2026 04:49:33
Być może największy puncher w ciężkiej, ale czasem przechodzi obok walki. Martina ustrzelił, ale czy złapałby boksując w ten sposób Usyka? Chętnie bym go zobaczył w walce z Torrezem.
Autor: WielkiBokser
Data: 16-02-2026 08:29:56
Trochę taki wilder
Autor: puncher48
Data: 16-02-2026 08:58:06
Nigeryjski snajper, choć trzeba przyznać, że Martin na początku prezentował się dobrze i znakomicie korzystał ze swojej odwróconej pozycji, ale Ajagba choć nie ma wielkiego doświadczenia z tego typu rywalami (Mansour) niewiele sobie z tego robi. Teraz wypadałoby go zestawić z Itaumą (o ile ten pokona Franklina), Hrgoviciem, albo rewanż z Bakole.
Autor: Maksymalista
Data: 16-02-2026 11:23:19
Jak to rodowity Austriak z Groznego Umar pokonał Ahmeda Niedługo to już same Mohamedy, Ahmedy, Umary, Agity, Imamy będą 😂 piękna polityka naszej kochanej unijki europejskiej !
Autor: Krisu
Data: 16-02-2026 12:53:21
Maksymalista W pełni popieram to co napisałeś. Co ten świat zachodni robi z sobą to nie rozumiem.
Autor: Sikso4
Data: 16-02-2026 13:56:53
Efe szczerze bardziej mi imponuje niż Wilder ma ten sam bardzo mocny cios moim zdaniem zdecydowanie lepiej poukładany technicznie gość to samo oko snajpera i gość się rozwija zdecydowanie tak od walki z Frankiem Sanchezem na pewno warto go oglądać bo nudy nie ma
Autor: SWJar
Data: 16-02-2026 15:25:53
Szybkosciowo Ajagba zawsze jak Wilder z Herdona, ale wahlarz ciosów i ułożenie tech zdecydowanie lepsze. Choć Martin łądnie zaczął i ledwo kradł te rundy, dało sie wyczuć że jak Ajagba trafi to zrobi to większe wrażenie. Swoą drogą włączyłęm o 4:00 tvp sport i jakies lekkie chłopaki boksowali, w programie była to gala Ajagba-Martin. Po tej walce był koniec. Zastanawiam się co tam zaszło. Chyba puścili coś zupełnie innego. Dzisiaj sobie online z tvp sport odtworzyłem walkę.
Autor: selik
Data: 16-02-2026 16:51:55
Ja tam Ajagbe lubię. Taki wielki atletyczny, trochę ślamazarny. Co prawda mało panom po drodze, ale skonfrontowałbym go z beniaminkiem w HW R Riakporhe, obdarzonego podobnymi walorami :)
Autor: Stieczkin
Data: 16-02-2026 19:58:59
@Krisu Świat zachodni "zakiwał się na śmierć". Zaczęło się od Francuzów, którzy usiłowali jakoś poradzić sobie z Arabami z Algierii z francuskim obywatelstwem i kolonialną przeszłością (Surinam, Senegal itp.). Spieprzyli to. Myśleli, że tych ludzi ucywilizują, ale nie wyszło. Następni byli Niemcy. W latach 60 ubiegłego wieku wyszedł im eksperyment z Turkami, którzy się zasymilowali. Mniej więcej. Przemysł myślał, że powtórzy ten numer a potrzebował taniej siły roboczej. Dlatego naciskał na Merkel z dwóch stron. Pierwsza - tani gaz i surowce od cara, druga - półdarmowa siła robocza. Stąd to "wilkommen herzlich". Tylko że nie mogli powiedzieć, że chcą niewolników do fabryk, więc pojechali ideologicznie. Im też nie wyszło. I teraz wszyscy mamy nieodwracalny problem. "Zachód" skończy jak dawne cywilizacje pałacowe. Jak miasto Ugarit, zmiecione przez "ludzi morza". Jak przed nim Hetyci, Minojczycy i Cypr. Przykro mi. Polska może się ostanie, albo przynajmniej przetrwa trochę dłużej. Chyba ze zafundują nam wojnę z carem. Wtedy nastąpi "Wielki Reset", ale nie taki, jak wieszczą spiskowe teorie, tylko taki na miarę "kryzysu epoki brązu". Alternatywnie - zabije nas "sztuczna inteligencja". Wszystkich. Ale to już inny temat. Co do walki - od początku mówiłem, że Ajagba to "afrykańska podróbka Wildera" a obecnie... jedyny Wilder, jaki nam pozostał. Dlatego należy się nim cieszyć i czekać na kolejne walki :)
Autor: Ariosto
Data: 16-02-2026 22:42:51
Zgadzam się, że Ajagba bardzo się rozwinął od Sancheza. Najbardziej było to widać w walce z Goodallem - w walkach przed ani po nie zachwycił, ale z Goodallem akurat pokazał bardzo wiele. Tę walkę sobie odtworzyłem i po pierwsze pomyślałem, że te 115 kg nie wróży nic dobrego dla przeciwnika. Zdecydowanie nie jestem zwolennikiem dorzucania kg i w 80% uważam to za błąd (żeby daleko nie szukać, jeszcze ze 2 lata temu Joyce, Bakole, Zhang mieli papiery na top 5 gdyby nie przesadzili z masą), ale akurat na Ajagbie się ta masa dobrze rozłożyła. I ten nasz komentarz w TVP był trochę śmieszny, jak bardzo ta walka się nie układa, jak bardzo się kroi sensacja, itd. Walka była od początku bardzo dobra i to sztuczne podbijanie napięcia w ogóle nie było potrzebne i wyszło trochę komicznie, w walce gdzie od początku widać bardzo wyraźnie kto jest lwem a kto gazelą. Co do porównania z Riakporhe, ciekawe, OK jest trochę podobieństwa, bo obaj mają tę cierpliwość myśliwego, ale drastycznie różni ich zasięg i to determinuje ich taktykę, którą mają różną. Fakt, ich bezpośrednie starcie bym chętnie obejrzał, ale jakoś tego nie widzę w realiach 'promotorskich', prędzej Torrez, też ciekawa walka i stawiam lekko na Torreza. Albo jeszcze inaczej, powrót Andersona, to by było coś - Anderson z Ajagbą o powrót ddo poważnego boksu.
Autor: Krisu
Data: 17-02-2026 13:00:33
@Stieczkin Francja przez kilkaset lat była najludniejszym krajem w Europie. Straciła piewrwsze miejsce na rzecz Rosji dopiero po 3-cim rozbiorze Polski w 1795 roku. Później przez większość XIX wieku było tylko gorzej, tzn odwrotnie niż w innych krajach Europy dzietność we francji ledwie wystarczała na zastępowalność pokoleń. Rządzący Francją byli świadomi tego problemu mniej więcej od 1871 roku - przegranej wojny o zjednoczenie Niemiec. I tak w 1871 roku Niemcy miały 40 mln ludności, Francja 41 mln a w roku wybuchu II wojny światowej Niemcy 70 mln a Francja ...39 mln. Inne porównanie: w czasach Napoleona Francja miała 27 mln podwładnych, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii ze 12 mln a dziś ludnościowo są w tym samym miejscu. Już pod koniec XIX wieku politycy francuscy poszukiwali sposobów na odbudowę potencjału demograficznego kraju a co za tym idzie pozycji politycznej. Ale to nie jest moim zdaniem przyczyną zjawiska jakie dzisiaj obserwujemy w Europie. Promuje się w "świecie zachodnim": świeckość, prawo do aborcji jako podstawę praw kobiety, hednonizm i "samorealizację w życiu" kosztem zakładania rodziny, do tego dochodzi ekologizm oraz poglądy, że mając mniej dzieci "ratujesz planetę", kilkadziesiąt płci i różne ruchy LGBTQ+ABCDEFG. Po jakiego czorta zatem politycy promujący to wszystko, przekonują nas, że dla ratowania gospodarki (to już nie klimat najważniejszy???) i systemu emerytalnego potrzebujemy imigrantów? Całkiem niedawno czytałem o wysepce w Holandii zamieszkałej przez rodowitych Holendrów zajmujących się rybołóstwem, chodzących co tydzień do kościoła, po prostu mała konserwatywna społeczność, gdzie liczba dzieci przypadająca na kobietę to ponad 2,5, podczas gdy średnia dla Holandii to 1,4. Jedynym zamożnym krajem z całkiem sporym przyrostem naturalnym jest dziś Izrael -2,8 dziecka na kobietę w PL -1,1, trzeba by zbadać sprawę dlaczego. Żeby się nie rozpisywać za dużo, w V wieku "Wielka Wędrówka Ludów" doprowadziła do upadku Cesarstwa Rzymskiego i stworzenia na jego gruzach czegoś nowego. Czyżby dzisiejsza wędrówka ludów do Europy miała ją przemeblować, tym razem w bardziej kontrolowany sposób? To tylko kilka luźnych przemyśleń Wracająć do Ajagby Nie jest zbyt ekscytującym bokserem w ringu dla mnie. Jego kariera rozwija się dosyć wolno, żeby nie powiedzieć, że stoi w miejcu. Po tej wygranej pewnie znowu dostanie jakiś eliminator do eliminatora, gdzie negocjacje zakończą się pod koniec roku wycofaniem się z tej walki. Są tu porównania do Wildera. Ajagba wygląda nie wygląda w ringu tak krucho fizycznie jak Deontay, natomiast to jak szybko Bronze Bomber wyprowadził nokautujący cios w II walce z Ortizem czy jakim szybkim uderzeniem znokautował Heleniusa to jestem pod wrażeniem ile razy to oglądam. Szczególnie z Ortizem, żeby to zauważyć trzeba oglądać na powtórce w zwolnionym tępie. Więc Ajagbie pod tym względem jedank znacznie brakuje do amerykańskiego kolegi po fachu.