Derek Chisora kilka dni temu zdradził, że według jego wiedzy Fabio Wardley (20-0-1, 19 KO) w pierwszej obronie pasa WBO wagi ciężkiej spotka się z Danielem Dubois (22-3, 21 KO). Rewelacje Chisory często mijały się z prawdą, ale tym razem rzeczywiście jest coś na rzeczy.
Wiemy to, ponieważ sam menadżer mistrza świata World Boxing Organization potwierdził prowadzone rozmowy i negocjacje. Sprawę na pewno ułatwia fakt, że obaj pięściarze są promowani przez Franka Warrena.
- Staraliśmy się o walkę z Chisorą lub Wilderem, ale oni ostatecznie zmierzą się między sobą. Na konferencji prasowej wpadli sobie w ramiona i zachowują się jak zakochana para. Nie ma nic lepszego niż starcie dwóch Brytyjczyków o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, więc chcemy również i jesteśmy gotowi na walkę z Danielem Dubois - powiedział Mike Ofo, menadżer championa.
- Rozmawiamy z Fabio o różnych opcjach, a jedną z nich bez wątpienia jest walka z Dubois. Obaj wkrótce stoczą kolejne walki, prawdopodobnie na przełomie kwietnia i maja, być może między sobą - stwierdził tajemniczo Warren.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: DyktaT
Data: 07-02-2026 15:00:40
Walka bez wyraźnego faworyta. Według mnie lepszy jest Dubois ale to tylko gdybanie.
Autor: Krisu
Data: 08-02-2026 11:43:34
Kpina, że gość który dopiero co stracił pas mistrzowski ( Dubois) bez żadnych walk na podniesienie pozycji w rankingu znowu może dostać szanse mistrzowską, tym razem z facetem, który pas zdobył bez walki z nadania. Nie każdy ma jednak tak łatwo. Wszelkie Sanchezy, Żałołowy, Ajagby, Kabayele, za którmi nie idą wielkie pieniądze, muszą najpierw przejść nieskończoną liczbę eliminiatorów, żeby otrzymać jedną za całą karierę szanse mistrzowską albo i takowej nigdy nie dostać. Wydawałoby się, że powiew świeżości w te układy wprowadził Usyk, jakby nie było troche biznesplany amerykańsko-brytyjskie w boksie trochę popsuł. Ale jemu również niespieszno do obrony tytułów i wybrał startegię siedzenia na dupie. Łatwo jest być mistrzem długo kiedy nie walczysz a zwyczajnie kisisz pasy. Ja zacząłem bardziej śledzić wyniki w piłce nożnej od jakiegoś czasu. Co by nie mówić o "kopaczach piłki", to jednak ileś tych godzin w roku ich oglądamy na boisku i formę muszą utrzymywać przez większość sezonu, żeby ich docenić. Nie tak jak Usyk, który spędził w ringu w 2026 roku niecałe ...15 minut. Czy można by mówić o Haalandzie, Messim, Mbappe,że są GOAT, gdyby grali przez cały rok po jednym meczu? Raczej nie. To, że Dubois teraz znowu zawalczy o pas, to tak jakby Real Madryt czy inna drużyna nie przechodziła Ligi Mistrzów a grała zwyczajnie w samych tylko finałach. Miłej niedzieli.