PORAŻKA GWOZDYKA, ZWYCIĘSTWA BOHACZUKA I VALENZUELI

Dodano: 2 lutego 2026 08:50
PORAŻKA GWOZDYKA, ZWYCIĘSTWA BOHACZUKA I VALENZUELI
Redakcja, Informacja własna
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Wszystko zaczęło się zgodnie z planem, ale to chyba już koniec poważnej kariery Aleksandra Gwozdyka (21-3, 17 KO). Za nami druga gala Zuffa Boxing, tym razem w Las Vegas.

Były mistrz świata wagi półciężkiej już na samym początku powalił twardego Radivoje Kalajdzicia (30-3, 22 KO) akcją lewy prawy. Dominował nad nim również w kolejnych rundach, fundując mu drugi nokdaun w czwartej odsłonie, tym razem po prawym na korpus. I gdy wydawało się, że zwycięzcę już znamy, a jedyną niewiadomą było, czy dotrwamy do ostatniego gongu, nieoczekiwany zwrot nastąpił w siódmym starciu. Kalajdzić zranił Ukraińca ciosem z prawej ręki, za moment poprawił i tym razem to Gwozdyk był liczony. Powstał, lecz kolejny prawy sierp przeciwnika znów powalił go na deski. Dawny champion zdołał po raz drugi podnieść się na osiem, jednak "zatańczył" i sędzia przerwał pojedynek na trzynaście sekund przed gongiem na przerwę. Do tego momentu Gwozdyk prowadził na kartach sędziów 59:53 i dwukrotnie 60:52.

Dwaj inni dawni mistrzowie nie zawiedli i oni dopisali do swoich rekordów kolejne zwycięstwa. Jose Valenzuela (15-3, 9 KO) pewnie ograł Diego Torresa (22-2, 19 KO). Sędziowie zgodnie typowali przewagę Valenzueli 99:91.

Dużo trudniejszą przeprawę miał natomiast Sergiej Bohaczuk (27-3, 24 KO), ale nic w tym dziwnego, wszak Radżab Butajew (16-2, 12 KO) ma renomę twardego i silnego zawodnika. Po ostrych dziesięciu rundach wszyscy sędziowie mieli na swojej karcie rezultat 96:94 - jeden na korzyść Rosjanina, a dwóch na korzyść Ukraińca. I to jego ręka powędrowała w górę.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: puncher48
Data: 02-02-2026 15:46:48
Dziwna walka Gwozdyk od początku dominował i wydawało się, że idzie po wygraną, aż tu w siódmej rundzie dnia siódmego, choć można bezsprzecznie twierdzić, iż to już ósmego:) nadział się na soczysty dzwon i trzeba było kończyć. W takim wypadku całkiem inaczej jawi się wygrana Morrella jr. nad Kalajdziciem. Buatsi/Yarde to byliby właściwi rywale dla Ukraińca po tej przegranej, a wygrany w takiej konfrontacji byłby wciąż brany na poważnie.
Autor: Olimp85
Data: 02-02-2026 19:07:52
Nie widziałem walki ale zapewne Gwozdyk na chwilę stracił koncentrację bo wygrywał do wiwatu a tu poszła bombka i dobranoc. A to są chłopy którzy na codzień ważą koło 88-90 kg. Długa przerwa Olka mogła tu też mieć znaczenie.
Autor: SWJar
Data: 02-02-2026 22:19:52
Tak coś w tym stylu to było, Gwozdyk dominował boksował swoje ale nie robił uników, no i Kalajdzic wsadził mu prawy prosty, niby bez efektu, ale ponowił i zaczęły się kłopoty. Później nie umiał już tego opanować, a Kajadzic wiedział już co robić. Cały czas ta sama akcja wchodziła. Lewa ręka Gwozdyka cały czas za nisko, uników też brak, niby wyglądał jakby nie był zamroczony, ale ta akcja ciągle wchodziła i w końcu to odczuwał, a padł ostatecznie wymianie tez po tym samym ciosie.
Kalendarz imprez