NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY - IKE IBEABUCHI PRZEGRAŁ W NIGERII

Dodano: 25 grudnia 2025 12:04
NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY - IKE IBEABUCHI PRZEGRAŁ W NIGERII
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny

Runął kolejny mit, bo George Foreman był tylko jeden. Podczas nocnej gali w Lagos w Nigerii pierwszej porażki w karierze doznał Ike Ibeabuchi (21-1, 16 KO).

"Prezydent" miał być na przełomie wieku mistrzem wagi ciężkiej. Wtedy jego karierę przerwały oskarżenia o gwałt i długi wyrok. Ale wrócił i chciał dopiąć swego. W sierpniu wygrał pierwszą od ponad ćwierć wieku walkę i stanął do walki o mistrzowski tytuł, tylko federacji WBB. Słyszeliście kiedyś o takiej organizacji? My też nie...

Ibeabuchi wciąż jest bardzo silny i było to widać w ringu. Na ławce wyciska zapewne duże ciężary, no ale nie o to przecież chodzi w boksie. I udowodnił mu to Kabiru Towolawi (27-16, 22 KO). Sławniejszy rodak kilka razy go zranił, ale Towolawi był aktywniejszy, nawet jeśli wyprowadzał słabsze ciosy, to było ich dużo więcej i po ostatnim gongu sędziowie wskazali na niego jednogłośnym werdyktem - 115:114, 115:113 i 117:111.

Zawsze jednak będzie nas nurtowała pytanie, jak daleko mógł zajść pogromca Chrisa Byrda czy Davida Tuy, gdyby dostał negocjowaną już wtedy z HBO walkę z ówczesnym królem, Lennoxem Lewisem?

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: puncher48
Data: 25-12-2025 13:49:35
Ibeabuchi to byłby ciekawy rywal na pożegnalną walkę dla Adamka.
Autor: TheKudiq
Data: 25-12-2025 14:22:21
Prawda. Ale Tomek woli jakieś durne freaki i dutki. Co zrobić.
Autor: holy
Data: 25-12-2025 18:37:59
Być może Ike przegrałby z Lewisem jak Tua - wysoko na punkty.
Autor: Ariosto
Data: 26-12-2025 12:06:34
Kolejne potwierdzenie, że mistrzem trzeba być nie tylko w ringu.
Autor: gerlach
Data: 26-12-2025 12:55:34
Szkoda Ike! Mit runal... Adamek? Ten, ktory zostal zniszczony przez MMA Soldicia?
Autor: BumPromotion
Data: 26-12-2025 16:08:05
52 lata, nie ma cudów.
Kalendarz imprez