3. WALKA BIWOŁA Z BETERBIJEWEM NA WIELKIM STADIONIE W MOSKWIE?
Umar Kremliow nie rządzi już boksem olimpijskim, choć organizacja IBA ma się lepiej niż można było się spodziewać. I właśnie on może stać za dopełnieniem trylogii dwóch doskonałych Rosjan, od dawna liderów wagi półciężkiej.
Na ten moment bilans walk wynosi 1-1, ale to Dmitrij Biwoł (24-1, 12 KO) jest dziś w posiadaniu pasów WBA, IBF i WBO. Tytuły jak najszybciej chce odzyskać Artur Beterbijew (21-1, 20 KO), ale przez kontuzję pleców wielkiego rywala i operację będzie musiał poczekać dłużej niż przypuszczał.
Kremliow bierze sprawy w swoje ręce i zapowiedział, iż chce zorganizować ich trzeci pojedynek na Stadionie Łużniki w Moskwie, który mógłby przyjąć ponad 80 tysięcy kibiców boksu. Walka powinna odbyć się w pierwszej połowie przyszłego roku.
W teorii Beterbijew ma spotkać się 22 listopada z Deonem Nicholsonem, coraz częściej słychać jednak pogłoski, że walka jest zagrożona i prawdopodobnie nie dojdzie do skutku. Z kolei menadżer Biwoł zapewnił, że rehabilitacja jego zawodnika przebiega bez zarzutu i na początku przyszłego roku będzie chciał wrócić z łatwiejszym rywalem, co ma go przygotować na poważniejszą, następną walkę. Być może właśnie z Beterbijewem w Moskwie...
