BENAVIDEZ: NIE ODMÓWIĘ WALKI Z BETERBIJEWEM
David Benavidez (30-0, 24 KO) i Artur Beterbijew (21-1, 20 KO) wystąpią 22 listopada podczas tej samej gali w Rijadzie. I bardzo możliwe, że potem ich drogi się skrzyżują jeszcze mocniej.
Beterbijew długo czekał na dopięcie rozmów odnośnie trzeciej walki z Dmitrijem Biwołem. Nastąpił impas, dlatego były zunifikowany champion limitu 79,4 kilograma wybrał start w stolicy Arabii Saudyjskiej. Tam czekać na niego będzie Deon Nicholson (22-1, 18 KO). W daniu głównym Benavidez przystąpi do obrony pasa WBC wagi półciężkiej, a w rolę pretendenta wcieli się Anthony Yarde (27-3, 24 KO).
Jeśli obaj wygrają, a Beterbijew wciąż nie dopnie walki z Biwołem, wówczas najlepszą opcją dla niego, i kibiców, będzie właśnie potyczka z bombardierem z Arizony. A ten nie zwykł odmawiać walk...
- Nie mógłbym odmówić takiego pojedynku, jeśli więc dostanę propozycję walki z Beterbijewem, na pewno nie powiem nie, nie mógłbym tego zrobić swoim kibicom. Oczywiście najpierw muszę zrobić swoje, przede mną walka, którą muszę wygrać i zrobić to w efektownym stylu. A jeśli potem dostanę ofertę walki z Beterbijewem, to będzie on moim kolejnym rywalem. Ja biorę każdą walkę, nawet najtrudniejszą, a wszystko po to, by udowodnić swoją wielkość. Bo ten najlepszy powinien brać w teorii najtrudniejsze walki i przeciwników. Wierzę w siebie, swoje umiejętności i to, że tak naprawdę to ja jestem najlepszy. A jeśli pokonam Beterbijewa, to w wadze półciężkiej pozostanie mi już tylko starcie z Biwołem - powiedział Benavidez, który w przeszłości był również dwukrotnie mistrzem świata kategorii super średniej.
Rozpiskę listopadowej gali w Rijadzie prezentowaliśmy Wam TUTAJ >>>
