WIDEO: YAFAI Z PIERWSZĄ PORAŻKĄ W KARIERZE
Dodano: 22 czerwca 2025 06:33
Autor: Redakcja, DAZN
Zdjęcie: Mark Robinson/Matchroom Boxing
Galal Yafai (9-1, 7 KO) - mistrz olimpijski z Tokio, doznał pierwszej porażki w karierze i stracił pas WBC wagi muszej w wersji tymczasowej. Francisco Rodriguez Jr (40-6-1, 27 KO) rzucił go na deski w samej końcówce i wygrał 118:109 oraz dwukrotnie 119:108. Oto skrót pojedynku.
Więcej informacji:
Galal Yafai
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Polakos
Data: 22-06-2025 10:59:30
Ponoć prawie 600 celnych ciosów doprowadził Rodriguez, ładny wynik i chyba też kompromitująca defensywa rywala.
Autor: Ariosto
Data: 22-06-2025 16:39:28
Niezłe jaja, znowu ściągają Meksykanina nr ileś tam w rankingu, żeby go lokalny bohater obił, a tu zonk! Warrington, Galahad (co prawda z Hiszpanem, ale blisko :)), teraz ten gość z 6 porazkami w rekordzie... Uważałem Yafaia za potencjalnego kozaka, zwłaszcza po wygranej z Edwardsem, ale jednak chyba nie ma papierów na zawodowe mistrzostwo.
Autor: Stieczkin
Data: 22-06-2025 17:25:03
@Ariosto No niezupełnie. Ten Meksykanin to żaden "nr ileś w rankingu" tylko ktoś z co najmniej pierwszej 15. Teraz wylądował na 4, przedtem obstawiam na 9 albo coś koło tego. Dalej, większość jego porażek to jakieś zamierzchłe czasy sprzed 10 lat, podczas gdy ostatnią ma z Nakatanim - liderem drabiny. Nie, ten Rodriguez to żaden emeryt odcinający kupony. Dlatego dziwię się, że wpuścili na niego Yafai. Odważna i niepotrzebna decyzja. Jeżeli, tak jak pisze Polakos, Brytyjczyk (zapewne arabski) przyjął w tej walce 600 ciosów, to stracił też mnóstwo zdrowia. Bardzo kiepsko dobrali mu rywala. P.S. Poza tym ja bym się zastanowił już na sam widok. Przecież ten Rodriguez wygląda jak młody Gołowkin :)
Autor: Ariosto
Data: 22-06-2025 19:35:20
Przed walką był chyba 10, bo sprawdzałem :), ale nie pamiętam na pewno. Oczywiście że to nieprzypadkowy gość, chodziło mi o to, że nawet nie był pierwszy w rankingu w swoim kraju (podobnie Mauricio Lara, obecnie jest 6. w Meksyku, a przed niespodzianką z Warringtonem chyba było podobnie). Myślę, że wygrana z Edwardsem, który sporo potrafi, uśpiła promotorów. Jednak Meksyk to trochę inna bokserska kultura - na nich nie wystarczy być super technikiem :).
Kalendarz imprez
