WALKA ROKU? GIGANCI - CLARKE I WARDLEY, NA REMIS!

Dodano: 31 marca 2024 23:58
WALKA ROKU? GIGANCI - CLARKE I WARDLEY, NA REMIS!
Redakcja, Informacja własna
Mark Robinson/Matchroom Boxing

To była walka roku 2024 w wadze ciężkiej. Frazer Clarke (8-0-1, 6 KO) i Fabio Wardley (17-0-1, 16 KO) wciąż niepokonani.

Początek dla Clarke'a, który po kilku lewych prostych trafił prawym sierpowym. Rywal w końcówce pierwszej rundy odpowiedział prawym overhandem, a tuż po przerwie podkręcił tempo i ostrzej zaatakował.  Frazer podjął wyzwanie i ostatnia minuta drugiej odsłony to już ringowa wojna i mocne bomby po obu stronach.

Wardley wygrał rundę trzecią, ale w każdy cios - a zadał ich sporo - wkładał całą siłę. Clarke niby oddał inicjatywę, ale pomimo sporego pressingu ze strony przeciwnika w ogóle nie panikował, zachowywał spokój, a swoim jabem rozbił nos oponenta. Podobnie wyglądały kolejne trzy minuty.

Fabio zmienił nieco taktykę w piątym starciu. Zamiast "dzikich" sierpów zaczął boksować lewym prostym. W pewnym momencie złapał rodaka kontrą prawym sierpowym, przeprowadził szturm i w końcu kolejny prawy, który doszedł do głowy Clarke'a, powalił go na deski. Na szczęście medalisty olimpijskiego gdy sędzia doliczył do ośmiu, zabrzmiał zbawienny gong na przerwę. Frazer opanował co prawda kryzys, ale oddał inicjatywę i rundę szóstą.

W siódmym starciu Clarke został ukarany odjęciem punktu za cios poniżej pasa, natomiast w końcówce znów wydawało się, że zaczyna przełamywać zmęczonego Wardleya. Tymczasem w ósmym znów wywiązała się ringowa bitka. Obaj byli wyczerpani, walczyli "na rezerwie", ale żaden z nich nie zamierzał zrobić kroku w tył. Po kolejnej odsłonie obaj ledwo co schodzili do swoich narożników. Wydawało się, że pierwszy czysty cios, jednego bądź drugiego, zakończy się nokautem. Tymczasem... w rundzie dziesiątej obaj byli na skraju porażki przed czasem, obaj zainkasowali kilka bardzo mocnych bomb, ale co najważniejsze, obaj wciąż stali na nogach. Tak samo zresztą wyglądały kolejne trzy minuty dlatego przed ostatnią, dwunastą rundą, obaj dostali owacje od kibiców.

Ostatnie starcie zażarte, równe i porywające kibiców. Gdy zabrzmiał ostatni gong, wyczerpany Clarke osunął się na matę ringu. Był tak zmęczony, że do werdyktu musiał być podniesiony. A jak punktowali sędziowie? 114:113 Wardley, 115:112 Clarke i 113:113. A więc remis!

Więcej informacji: Frazer Clarke
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Zjebany
Data: 01-04-2024 00:05:52
Ja Yebie- takie bokserskie zwienczenie swiat. Bylo wszystko zabraklo tylko kondycji. Walka do ogladania na bezdechu - te prawe na prawe mogly przyniesc wszystko. takie zestawienia mozna kontraktowac na trylogie.
Autor: Starykibic
Data: 01-04-2024 00:07:46
Wardley przeciwstawił instynkt walki umiejętnościom technicznym i masie Clarka. Tszyu po kontuzji pogubił się, groźniejszy uraz nie zrobił wrażenia na Fabio. I to jest ta różnica.
Autor: TerrenceCrawford
Data: 01-04-2024 00:09:10
Komentarz SkySport jawnie wspierający Clarke'a był moementami wręcz śmieszny, zupełnie nie oddawał tego, co wynikało z przebiegu pojedynku lub oberwacji zachowania obu zawodników. Jednocześnie słysząc go można było spodziewać się punktacji przychylnej Clarkowi, co potwierdziła karta jednego z arbitrów (115-112 dla Clarke'a).
Autor: Stieczkin
Data: 01-04-2024 00:18:23
Ja miałem 114:112 Wardley, ale za remis też się nie obrażam. 115:112 dla Clarka... raczej nie. Myślę, że w tej walce obaj zasłużyli na remis. Oraz zostali w pewien sposób zweryfikowani - jako zaplecze przyszłej czołówki. Clarkowi trochę brakuje animuszu i agresji, z kolei Wardley ma spore braki techniczne. Lewe proste przeciwnika łykał jak świeże bułeczki, jednocześnie próbując urwać mu głowę obszernymi, wyczerpującymi i zazwyczaj niecelnymi cepami. Niemniej jednak sama walka znakomita.
Autor: pajakk12
Data: 01-04-2024 00:26:17
Wardley'owi poza wspomnianymi brakami technicznymi bardzo brakuje też atletyzmu (rozumianego jako eksplozywność) czego niestety nie przeskoczy, cała ofensywa w jednym tempie i z najwyżej dwóch płaszczyzn.
Autor: Starykibic
Data: 01-04-2024 00:49:45
Wardley jest surowy technicznie i pewnego poziomu nie przeskoczy, może być jednak następcą Chisory, w sensie emocji jakie daje w ringu. Pomimo, że odstaje od niego fizycznie.
Autor: Maksymalista
Data: 01-04-2024 07:59:11
Może nawet to będzie walka 100-lecia ?
Autor: Krzysiek6685
Data: 01-04-2024 08:55:08
Bardzo fajna walka. U Wardleya trochę jak ktoś pisał wcześniej widoczne braki techniczne. Bardzo dużo ciosów pruło powietrze. Z kolei u Clarka brakowało mi trochę podjęcia ryzyka bo aż się prosiło żeby podczas szturmu Wardleya próbował coś wcisnąć w kontrze. W polowie walki byłem niemal pewny, że to się skończy nokautem po którejś ze stron. Obaj jednak dotrwali do końca. Wynik moim zdaniem sprawiedliwy. Nie punktowałem ale optycznie szkoda by mi było któregoś z nich uznać za przegranego. Walka super ale nie widzę któregoś z nich ze ścisła czołówka. Za to widzę ich ponownie w tv bo fajnie się to oglądało
Autor: puncher48
Data: 01-04-2024 09:15:23
Niedzielne bicie, co okazało się świętem. Dla mnie Wardley minimalnie to wygrał, Clarke jak na leniwca przystało, choć duży i z lepszym technicznym oczkiem jednak zaliczył dechy i odjęcie punktu. Fabio może i surowy, ale bardziej wyrazisty, a jak skoryguje choć trochę tą swoją archaiczność na tej płaszczyźnie będzie niewątpliwie niewątpliwie groźny dla wielu.
Autor: Hugo
Data: 01-04-2024 10:56:28
Remis można uznać za sprawiedliwy, ale większy potencjał pokazał Wardley. Boksował przez większość walki z poważną kontuzją nie tylko bardzo bolesną, ale utrudniającą oddychanie. A jednak to Clarcke był liczony, wypluwał ochraniacz, a po walce bezwładnie osunął się w narożniku. Wardley ma braki techniczne, ale chyba jedno z najmocniejszych uderzeń w obecnej HW. Moim zdaniem TOP5.
Autor: Ariosto
Data: 01-04-2024 11:11:00
Jestem zły bo jakimś cudem nie ogarnąłem i przegapiłem. Na urywkach są głównie ataki Wardleya, ale kibice na boxrec mają 112-114 Clarke, ale z bliskimi rundami. W ogóle fajna gala: Whittaker, Babic, Marku i ten nowy cruiser (Riley) - kurde, kto robi takie gale w niedzielę!??
Autor: Ariosto
Data: 01-04-2024 11:22:21
Hugo, ale ofensywnie top5, bo chyba nie w ogóle? Ofensywnie owszem Wardley robi wrażenie, ale te braki jednak są poważne, a nie każdego zdominuje fizycznie. Nb. dlatego przed walką pisałem, że moim zdaniem kursy na Wardleya są przesadzone, bo już Clarke to wielkie silne bydlę. Niedawno chyba Marcin pisał o nim i chyba Andersonie, że zawsze znajdzie się taki, co przyjmie i odda mocniej. Ogólnie Wardley to ciekawy bokser i moim zdaniem z tym swoim stylem mógłby przełamać wielu dobrych bokserów (np. Duboisa, którego bardzo cenię), natomiast gdyby z tym swoim stylem wyszedł na silnego i odpornego kontrboksera - myślę tu o Zhangu - to zostałaby z niego krwawa plama.
Autor: Hugo
Data: 01-04-2024 11:38:08
@Ariosto TOP5 pod względem siły ciosu. Całościowo to okolice 15 miejsca.
Autor: StefanBatory
Data: 01-04-2024 15:23:13
Straszny cepiarz ten Wardley. Dobra walka, remis sprawiedliwy.
Autor: jala57
Data: 01-04-2024 19:24:48
Dla mnie Clarke.Swietna walka, ze slaba praca sedziego. Wardley powinien stracic punkt za bicie backhandem
Kalendarz imprez