Jedna porażka nie przekreśla dużej kariery, jednak Paulie Malignaggi ma wątpliwości, czy nie jesteśmy przypadkiem świadkami upadku Deontaya Wildera (43-3-1, 42 KO)?
Były mistrz WBC wagi ciężkiej dziesięć dni temu przegrał na punkty po wyjątkowo słabej walce z Josephem Parkerem (34-3, 23 KO). "Magik" - niegdyś champion wagi super lekkiej i półśredniej, dziś ceniony bokserski analityk i komentator, zastanawia się nad przyszłością "Brązowego Bombardiera".
- Wilder wyglądał w tej walce na starego gościa. Wydaje mi się, że nie ma już w nim tego ognia oraz ambicji jak dawniej, choć swoje mogła też zrobić mała aktywność w ostatnim czasie. Wyglądał, jakby miał to wszystko za sobą i nawet nie szedł po zwycięstwo. A co najgorsze, pomimo porażki wyglądał na szczęśliwego i niezbyt tym faktem przybitego. Takie rzeczy zdarzają się w boksie i sporcie. Zawodnik staje się starszy, ma inne priorytety i pomysły na siebie, przez co przestaje być konkurencyjny i zmotywowany - uważa Malignaggi.
Przypomnijmy, że Wilder miał już podpisany kontrakt na walkę z Anthonym Joshuą (27-3, 24 KO). Wystarczyło tylko pokonać Parkera, a wtedy 9 marca, za samo wyjście do ringu, zarobiłby 50 milionów dolarów.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Olimp85
Data: 02-01-2024 20:02:28
Wiek to jedno, po prostu przed Wilderem zaczęły się schody. Po niesamowicie trudnych walkach z Furym pojawił się kolejny mocny rywal. Do tego dochodzi rdza, kumulacja ciosów i to że swoje miliony już zgarnął. Przez to również mógł się pojawić brak motywacji. No i rywale zauważyli że Wildera można pokonać stosując odpowiednią taktykę.
Autor: t4b4x0
Data: 02-01-2024 23:29:29
Nie, po prostu Parker byl drugim bokserem po Furym, ktory jest po prostu mocny, a nie przecietny jak caly rekord Wildera, w ktorym widnieje tylko nazwisko Ortiza, ktory w pierwszej ich walce powinien byl wygrac przez nokaut z Wilderem, a tylko sedzia uratowal wtedy Wildera.
Autor: VVD
Data: 03-01-2024 13:07:25
Wilderowi się nie chce, zarobił dużo pieniędzy które póki co jeszcze się nie rozpłynęły więc ma się dobrze i nie ma już tej motywacji co kiedyś, wiek też robi swoje. Ja myślę że to splot czynników, raz porażki z Furym odebrały mu ikrę a innym pokazały jak walczyć z Wilderem, dwa współpraca z MS to fatalny wybór i uwstecznianie Wildera który i tak miał prymitywną technikę ale który zrobił karierę na tej prymitywnej sile, teraz nie ma ani brutalnej siły ani tym bardziej techniki, wyglądał na totalnie wypalonego, Wilder z pierwszej walki z Furym spokojnie znokautował by Parkera.
Autor: poszukiwacz
Data: 03-01-2024 15:21:00
Jak Łajlder przegrywa, to nie ma ognia, jak Dżoszuła wygrywa nie nokautując, to nie ma jaj :) Jeden to mistrz absurdalnych wymówek, drugi to największy absztyfikant trenerów.