ANDRZEJ WASILEWSKI: USYK, KRASJUK, SZPILKA, BOREK, GŁOWACKI
Dodano: 28 kwietnia 2023 22:22
Autor: Paweł Sawicki, Nagranie własne
Zdjęcie: Paweł Najmowicz
Długa rozmowa z Andrzejem Wasilewskim: o gali Aleksandra Usyka (20-0, 13 KO) w Polsce, kondycji polskiego boksu, Szpilce i Głowackim w KSW, Czerkaszynie w USA, no i oczywiście nie mogło zabraknąć wątku Mateusza Borka.
Więcej informacji:
Andrzej Wasilewski
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Chupacabra
Data: 28-04-2023 22:19:23
Uff, bałem się że nie będzie, ale jednak jest. 14:40 - padło sformułowanie "szparingpartnerzy". Czuję się spełniony. A sam wywiad, jak zawsze z panem Wasilewskiego, którego naprawdę dobrze się słucha, interesujący. Choć wiem, że nie wszyscy są zwolennikami tego promotora, ba, aż oczyma wyobraźni widzę użytkownika Hugo pytającego retorycznie w kontekście Stępnia dlaczego ostatnie walki były słabsze, to ja jednak szanuję i doceniam pana yale (jak już jesteśmy przy internetowych nickach).
Autor: lukaszenko
Data: 28-04-2023 23:07:39
Taaa szparing partnerzy.. myślałem już że się Pan Andrzej wyleczył z Tej maniery.. ale facet mimo wszytko dużo zrobił i robi dla polskiego boksu.. gdyby nie on nie wiem czy mielibyśmy jakichkolwiek mistrzów . pomijając Tomka i Darka..
Autor: Hugo
Data: 29-04-2023 10:53:00
Skoro Chupacabra mnie wywołał, to odniosę się do tematu. Andrzej Wasilewski jako promotor osiągnął wielki sukces i zwłaszcza jego ostatnie przedsięwzięcia zasługują na uznanie. Jest też człowiekiem elokwentnym, którego słucha się z zainteresowaniem. Nie oznacza to jednak, że nie można mu nic zarzucić. Przez całe dziesięciolecia jego modelem gal boksu w Polsce były widowiska oparte na schemacie „nasi biją bumów ku uciesze słabo rozgarniętej gawiedzi” podpierane tezą, że „w Polsce dobrych gal nie opłaca się organizować”. Dopiero konkurencja i krytyka wymusiły pewną zmianę tego utartego schematu, a przy okazji okazało się, że we współpracy z promotorami zagranicznymi w naszym kraju też można zorganizować dobrej jakości bokserski spektakl. Boks zawodowy podlega prawom gospodarki rynkowej, więc trudno mieć Wasilewskiemu bezwzględną (i na ogół zwycięską) walkę z konkurencyjnymi polskimi grupami promotorskimi, ale trzeba też zauważyć, że ofiarami tej rywalizacji często byli polscy bokserzy i ich kariery. Można przypomnieć nie tylko Jonaka, ale także np. młodego Masternaka i jego niedoszłą walkę z Afolabim. Mówiło się też o utrąceniu walki Cieślak vs Briedis o pas IBF, ale może to tylko plotki. Mam też od lat wrażenie, że Wasilewski gromadzi w swojej grupie KP więcej bokserów, niż jest w stanie logistycznie obsłużyć. Stąd np. marnowanie najlepszych lat takich bokserów, jak Sulęcki, Stępień i przede wszystkim Czerkaszyn. Co z tego, że Fiodor trenuje w USA, skoro walczy rzadko i z byle kim (Espadas). Tymczasem w słabiutkiej obecnie wadze średniej mamy bardzo głębokie przetasowanie i szanse na mistrzowskie tytuły dostają nawet takie cieniasy, jak Vincenzo Gualtieri. Mam nadzieję, że Andrzej Wasilewski dostrzeże i nie zmarnuje szansy Czerkaszyna (w IBF i WBC), który obok Różańskiego, Masternaka i Cieślaka powinien być w tej chwili priorytetem.
Autor: puncher48
Data: 29-04-2023 12:56:49
Pan Andrzej nawija jak zwykle jest gites się w ogóle nie spina, wie gdzie jest Limes tworzy na faktach w pięknych to słowach sukcesu jest warta ta gadka rozsądna ale do sedna jakby to w transie układy, skille i talent ma się siedzi w tej branży całe to wieki na polskiej ziemi, GOAT z niego jest wielki robi te gale wciąż je ogarnia KnockOut Promotions to znana jest banda czasami jest grubo, rarytas wychodzi a innym razem, cóż bywa zawodzi biznes jest biznes to przede wszystkim temat zapewne jest bliski i śliski to są reguły niepodważalne jest promotorem i czuje tą baje X2 „Wasyl” jest spoko i robi co trzeba nie wszyscy tak mogą, choć świat się zmienia ma swoje pięć minut, co płynie powoli ten jego azymut wciąż działa się chwali Ostatnia gala to sztos i był cymes walczyły byki, chłopaki tak silne były nokauty, tytuły i gwiazdy był wielki sukces w tle pas jakże ważny mocna rozpiska już na papierze a w ringu lepiej było nie wierzę! jest o czym mówić i opowiadać docenić robotę zwyczajnie wypada i to się chwali zawsze i wszędzie swoje trzy grosze dodając, wieszczę że będzie lepiej, grubo jak nigdy wierze w ten okres sportowo-niezwykły kwestia to czasu, zapału i chęci i kto przy temacie się tam zakręci Borek chce burdy, a „Yale” jest gotowy fachura ogarnie i problem jest z głowy… „Wasyl” jest spoko i robi co trzeba nie wszyscy tak mogą, choć świat się zmienia ma swoje pięć minut, co płynie powoli ten jego azymut wciąż działa się chwali
Autor: Olimp85
Data: 29-04-2023 22:13:56
Ciekawe co z magazynem w ringu bo odbyło się kilka dobrych gal a lubiłem posłuchać różnych komentarzy panów w studio i pana Garczarczyka. Coś tam się chyba grubo porobiło.
Autor: Clevland
Data: 30-04-2023 08:22:02
@Hugo Odniosę się do tego fragmentu: "Przez całe dziesięciolecia jego modelem gal boksu w Polsce były widowiska oparte na schemacie „nasi biją bumów ku uciesze słabo rozgarniętej gawiedzi” podpierane tezą, że „w Polsce dobrych gal nie opłaca się organizować”." A ja uważam że poziom tych gal dostosowany był do poziomu bokserów którzy np. "Tańczyli z Węgrami" (Andrzej Wawrzyk). Do tego część z nich była problematyczna. Np. taki Jackiewicz "Ciasteczkowy potwór". Kostecki, Diablo itd. Każdy z nich otrzymywał swoje szanse. Oczywiście można było tych bokserów skonfrontować z lepszymi zawodnikami i przetrzebić sobie grupę... Przypomnę że boks amatorski w tamtych czasach nie błyszczał talentami na poziomie seniorskim (sukcesy w MŚ czy ME) aby zasilić boks zawodowy... Walka za puchary i dyplomy to trochę za mało aby przyciągać i utrzymać talenty. A ligi jak nie było tak nie ma (poza Suzuki). Ona zapewniłaby rozpoznawalność tym młodym i lepsze warunki finansowe.
Kalendarz imprez
