RAMIREZ PRZEŁAMAŁ COMMEYA W ELIMINATORZE WBC (WIDEO)
Dodano: 26 marca 2023 08:03
Autor: Redakcja, Informacja własna
Zdjęcie: Melina Pizano/Matchroom Boxing
W konfrontacji dwóch byłych mistrzów świata Jose Carlos Ramirez (28-1, 18 KO) przełamał Richarda Commeya (30-5-1, 27 KO) i nabył status obowiązkowego pretendenta do pasa WBC wagi junior półśredniej.
Od początku obaj narzucili wysokie tempo. Ramirez trafił lewym sierpowym, a za moment zranił przeciwnika lewym hakiem w okolice wątroby. Rzucił się na podłączonego oponenta, ale 25 sekund przed końcem rundy nadział się na prawy krzyżowy, który ostudził jego zapały.
Druga runda to wojna w półdystansie. Ramirez konsekwentnie bił z obu rąk na korpus. Commey często dawał się spychać na liny, wciąż jednak groźnie polował bombą z prawej ręki. Pozostawał w grze, choć z minuty na minutę Ramirez łapał coraz większy luz i rytm, wydłużając serie do przynajmniej kilku uderzeń.
Na początku jedenastego starcia rzucił w końcu oponenta na deski krótkim lewym sierpowym na szczękę, po którym poprawił prawym podbródkiem. Po liczeniu do ośmiu doskoczył do zranionej ofiary i dokończył dzieła zniszczenia świetnym lewym hakiem na wątrobę. Ghańczyk został wyliczony na pół minuty przed końcem jedenastej odsłony.
Walka intensywna, acz jednostajna. Głównie pod dyktando Ramireza, choć Commey miał kilka momentów ze względu, że Ramirez średnio wie co to obrona. Ciosy na korpus konsekwentne i w końcu zrobiły robotę, choć miałem wrażenie, że Commey dotrwa już do końca.
Autor: HNS
Data: 26-03-2023 10:22:22
Ramirez jest bardzo dobry ale nie wybitny. Wygrywa z czołówką ale przegrywa z najlepszymi. Przegrał z Taylorem, przegra też Prograis. Trochę nie wiem dlaczego tak długo trzyma się tej kategorii wagowej. Wagi 'pośrednie' nigdy nie były prestiżowe (z wyjątkiem SMW). Ramirez, Prograis, Taylor - powinni zbić do LW lub pójść wyżej do WW. I tu i tu konkurencja a zarazem pieniądze zdecydowanie większe. A do zrobienia raptem 2,5kg.
Autor: Hugo
Data: 26-03-2023 10:25:07
Wariacki atak Ramireza w początkowych rundach sprawił, że w drugiej połowie czynnikiem decydującym o zwycięstwie stała się kondycja. Obydwaj oddychali nogawkami, ale pierwszy padł Commey. Myślę, że przy spokojnym wejściu w walce Ramirez mógłby ja wygrać szybciej i mniejszym nakładem sił.
Autor: puncher48
Data: 26-03-2023 13:57:36
Commey się postawił, ale jednak czegoś zabrakło, aby dotrwać choćby do końca, a było bardzo blisko. Brawo za postawę i próbę wygrania, aczkolwiek Ramirez to zbyt poważny pięściarz i lubi się bić, choć w tej kategorii mamy lepszych. Taki współczesny Clottey za słaby na hegemona, za dobry na wartownika, niemniej stylowo czasami to jeździec bez głowy.