Przykre wiadomości napłynęły z RPA. W wieku blisko 68 lat zmarł Gerrie Coetzee (33-6-1, 21 KO), były mistrz świata wagi ciężkiej.
"Bombardier z Boksburga" pokonał Jamesa Tillisa, Scotta LeDoux, Leona Spinksa, zremisował też z Pinklonem Thomasem, ale dwa pierwsze mistrzowskie podejścia okazały się nieudane. Dopiero za trzecim razem - we wrześniu 1983 roku, znokautował niezwyciężonego w 28. walkach Michaela Dokesa w dziesiątej rundzie i sięgnął po pas WBA wagi ciężkiej. Stracił go jednak już w pierwszej obronie na rzecz Grega Page'a. Przeszedł do historii jako pierwszy bokser z Afryki, który walczył i wygrał tytuł wszechwag.
Coetzee zmarł dziś w godzinach wieczornych. Nie podano przyczyny śmierci. Spoczywaj w pokoju Mistrzu.
Poniżej wideo z walki Gerrie'ego, w której znokautował Dokesa i sięgnął po tytuł mistrza świata królewskiej kategorii.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Furmi
Data: 12-01-2023 21:53:39
Córka przed momentem potwierdziła, że tata zmagał się z rakiem. I niestety z nim przegrał.
Autor: Flakon
Data: 12-01-2023 23:39:34
Szkoda 68 lat to wiek przy którym śmiało mógł sobie jeszcze pożyć, jednak ten cholerny rak nie bawi się w półśrodki...
Autor: Hugo
Data: 13-01-2023 08:29:19
Przeszedł też do historii jako pierwszy biały mistrz świata HW od 23 lat tj. od czasów Ingemara Johannsona.
Autor: holy
Data: 13-01-2023 09:22:01
Hugo - tak, ale Coetzee był z RPA, a nie z Ameryki Płn, dlatego nie miało dla Amerykanów znaczenia, że był biały, podobnie jak Johansson. Dla nich ostatnim białym mistrzem był Marciano, a potem dopiero Morrison. Czego można żałować, to to, że nie boksował z innym białym tamtych czasów o podobnym imieniu i nazwisku, a mianowicie z Gerrym Cooneyem, w którym pokładano ogromne nadzieje na pokonanie Holmesa i zdobycie pasa. Nie czas i miejsce o tym pisać, ale Coetzee jakoś dziwnie mówił, jak się słucha jego wypowiedzi z nagrań, przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Ale to mało ważna dygresja.