Dillian Whyte (28-3, 19 KO) ma wrócić na ring w listopadzie i ma konkretny cel - rewanż z Anthonym Joshuą (24-2, 22 KO), który w sobotę spotka się z Aleksandrem Usykiem (19-0, 13 KO) o pasy IBF/WBA/WBO wagi ciężkiej.
Nie wiadomo, kto mógłby być przeciwnikiem Whyte'a w listopadzie. On sam jednak z uwagą obejrzy sobotnie starcie w Arabii Saudyjskiej.
- Przed nami rewanż Joshuy z Usykiem, wraca Wilder, jest walka Joyce'a z Parkerem, ciekawie byłoby również z Dubois. Fajnych opcji jest sporo, ale skupiam się przede wszystkim na rewanżu z Joshuą. Tego chciałbym najbardziej - nie ukrywa niedawny pretendent do pasa WBC.
- Joshua tak jak ja wraca po porażce i walce, w której nie był wystarczająco agresywny. To największy pojedynek w jego karierze. Mam nadzieję, że wygra, zawsze wspieram swoich rodaków, nawet jeśli ich nie lubię. W poprzedniej walce AJ chciał wyboksować kogoś, kto boksuje od trzydziestu lat. Jeśli Joshua będzie agresywny jak w walkach ze mną, w mojej ocenie znokautuje Usyka. On musi poszukać brudnego boksu, brudnej walki. I według mnie z takim nastawieniem wyjdzie do tego rewanżu. Liczę na jego zwycięstwo, a potem kolejne starcie ze mną - dodał Whyte.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Scross
Data: 16-08-2022 23:37:03
niestety wiele już chyba nie wniesie bez radykalnej zmiany stylu.
Autor: przemyto
Data: 16-08-2022 23:44:33
Obu tych zawodników szanuje, ale na dziś wygrywa Usyk. Trudno wyobrazić sobie nagłą zmianę stylu Joshui. To znaczy nie twierdzę, że to nie jest możliwe, ale tak naprawdę ostatnie wali pokazały zastój. Dla dobra widowiska i zwiększenia swoich szans powinien coś zmienić.
Autor: marcinm
Data: 17-08-2022 00:21:49
@przemyto Nie zmieni, żyłka już pękła. Fiaskiem AJa jest to, że raz zmienił swój styl - ze zwierzecia na boksera, w druga strone to raczej nie pyknie, zwlaszcza ze juz na glowe swoje przyjął. AJ zrobil bardzo duzo w HW, warunki fizyczne, motoryke, technike mial wrecz idealna do tego zeby pisac historie jedneo z lepszych ever. Zabraklo bani i ciagle "udoskonalenia" mentalne ktore paradoksalnie przyniosly mu zgube - kombinowanie, fatalne decyzje (taktyczne), brak zlosci/krwi tj. bezproblemowe przyjmowanie porazki, strach przed przyjeciem ciosu, obawa o kondycje itd. AJ po prostu chcial zostac bokserem najwyzszych lotów zamiast byc bestia. Pycha (przeszacowanie swojej wielkosci i umiejetnosci) kroczy przed upadkiem - to jest wynik. Co do samego Whyte - jest ro raczej czlowiek sredniointeligentny i pieprzy glupoty ;p
Autor: BOXER
Data: 17-08-2022 00:47:42
Ja tam wierzę że Antek wygra
Autor: babyfat
Data: 17-08-2022 10:20:15
Wielu mówi, że AJ był zbyt mało agresywny. Takie założenie, że mógł, ale nie chciał. Sam AJ tak twierdzi. Nie chciał skrzywdzić Usyka, chciał pokazać swój bokserski kunszt. Blebleble Tak można mówić o pierwszych paru rundach, ale przecież ruszał, zrywał i co ... Oczywiście kopie jak koń i w tej wadze do końca ma szansę, ale z rundy na rundę ta szansa maleje. Poza strachem przez KO, zostaje jeszcze ogromny strach przed własną kondycją. Ludzie mówią, rusz, zmieć go ... a jak AJ wyglądał ostatnio po 12 rundach? Nie mógł wstać, ruszyć się. Był zniszczony. A Usyk umie czekać. Cecha dojrzałego boksera. A co do Whyta. Póki co niech nie marzy i nabierze wody w usta, bo jego walkę z Furym określiłbym jako kompromitację pod każdym względem.