- Nie tęsknię za boksem - mówi Miguel Cotto (41-6, 33 KO), który blisko pięć lat temu zawiesił rękawice na kołku jako jeden z najwspanialszych portorykańskich mistrzów.
Cotto zdobywał tytuły mistrzowskie w czterech różnych kategoriach - wszystkich od junior półśredniej aż po średnią. Kiedy w grudniu 2017 roku wypunktował go nieoczekiwanie Sadam Ali, powiedział dość. I nie żałuje dziś tamtej decyzji.
- Dziś prowadzę spokojne życie, bez większej presji spowodowanej treningami czy trzymaniem diety. Skupiłem się na rodzinie i cieszę się tymi małymi chwilami, co uciekało mi, gdy byłem czynnym zawodnikiem. Nie brak mi niczego co byłoby związane z boksem. Jestem otwarty co najwyżej na jakieś walki pokazowe, w których nikt nie będzie zraniony, ale na pewno za boksem nie tęsknię - powiedział Cotto.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Polakos
Data: 19-07-2022 12:41:38
Legenda pełną gębą i co najważniejsze wiedział kiedy powiedzieć stop. Być może ta porażka ze średnim Alim to już konsekwencja wcześniejszej walki z Canelo? Jak już mówiłem w zasadzie u każdego zawodnika po walce z Alvarezem przychodzi regres formy lub bardzo długa przerwa.
Autor: puncher48
Data: 19-07-2022 12:51:46
To był kozak, jego nie dało się nie lubić, a i wyzwań nie unikał wprawdzie szkoda tej porażki z Alim, bo by odszedł z tarczą, no ale cóż, to było o jeden most za daleko, niemniej się nie rozdrabniał, a jego legenda nikomu zapewne nie umknie.
Autor: Introwertyk
Data: 19-07-2022 13:17:29
Jeden z moich ulubieńców. Niektórzy twierdza że wygrał z Canelo, u mnie nieznacznie przegrał, czyli wiadomo co to oznacza. Cieszę się że zrewanżował się gipsiarzowi i skuł mu ryja.. Świetne walki na przestrzeni calej kariery.
Autor: ElTerrible
Data: 19-07-2022 16:29:48
Canelo zrobił mu taką krzywdę że ho ho! Polakos jesteś groteskowy :) TOP5 moich ulubieńców. Wielki zawodnik, wielka kariera. Dwa razy mocno pobity - przez oszusta Margarito w pierwszej walce, no i duży wpierdziel od Pacmana. Poza tym mnóstwo wspaniałych walk na mistrzowskim poziomie.
Autor: Polakos
Data: 19-07-2022 17:00:49
Zrobił mu krzywdę, nie zrobił - ale w przypadku Canelo ta historia powtarza się w zasadzie z każdym kolejnym rywalem. Nie wierzę w takie przypadki.
Autor: Introwertyk
Data: 19-07-2022 17:41:54
Rzecznikos ma rację. Wystarczy popatrzeć na Floyda jaki chujowy się zrobił po walce z Alvarezem. No a Bivol ? Niewykluczone że w drugiej walce z słynnym Canelo, będą to już jego "resztki", oczywiście wszystko to konsekwencje pierwszego starcia z Bogiem Boksu z Meksyku. A niewykluczone że Bivol przegra już następną walkę z Ramnirezem, co też będzie wynikało z faktu, że dzielił już ring z Alvarezem, który dawał mu tam lekcję boksu 4-0, tylko potem sędziowie się wygłupili i przekręcili Canelo.
Autor: Polakos
Data: 19-07-2022 17:55:24
Trolling trollingiem, ale przeanalizuj sobie tych których Canelo załatwił - Trout, Cotto, Golovkin, Kovalev, Saunders, Chavez, Plant, Khan, Jacobs i wielu innych.
Autor: marcinm
Data: 19-07-2022 18:34:51
Znakomity zawodnik. Uczciwie wygrywał walki z wielkimi legendami. Dał niespodziewanie dobra walke FMJ, na koniec kariery przykro pozrozbijal zwłoki Martineza i dał równa (bliska remisu, a może nawet wygrana - na mojej karcie) złotemu cielcowi. Na konferencjach, wywiadach zawsze naturalnie skromny i ulozony, w ringu agresywny prezentujac wielkie umuiejetnosci. Ciezko znalezc wielu piesciarzy przedi po Cotto, ktorzy byliby kwintesencja boksera do nasladowania.