W KWIETNIU WIELKI REWANŻ INOUE vs DONAIRE O 3 PASY?

Dodano: 18 stycznia 2022 15:14
W KWIETNIU WIELKI REWANŻ INOUE vs DONAIRE O 3 PASY?
Manouk Akopyan, Boxingscene
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Prawdopodobnie w kwietniu, w Japonii, dojdzie do najbardziej wyczekiwanego rewanżu w boksie w tych najniższych kategoriach. Naprzeciw siebie znów mają stanąć Naoya Inoue (22-0, 19 KO) oraz Nonito Donaire (42-6, 28 KO).

Pierwsza walka, będąca jednocześnie finałem turnieju WBSS, była znakomita. W listopadzie 2019 roku Japończyk wygrał jednogłośną decyzją sędziów, ale "Filipiński Flesz" odgryzał się do samego końca. A potem - mając blisko czterdzieści lat na karku, znokautował niepokonanych Nordine'a Oubaali (KO 4) i Reymarta Gaballo (KO 4), zdobywając pas WBC wagi koguciej, a następnie go broniąc. "Potwór" jest z kolei w posiadaniu tytułów WBA i IBF, więc rewanż będzie jednocześnie unifikacją trzech z czterech liczących się pasów.

Richard Schaefer - znany promotor, szef grupy Probellum i reprezentant Donaire'a, prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie rewanżowego pojedynku w kwietniu. Inoue jest promowany przez Teiken Promotions oraz współpromowany przez Top Rank.

- Pierwsza walka była bardzo dobra, a obaj od jej czasu tylko urośli i prawdopodobnie stali się jeszcze lepsi. To szczególnie interesujące w kontekście blisko 40-letniego Nonito. Zdecydowanie jest to walka, jaką chciałbym zrobić i o jaką prosi sam Nonito. Nie mamy żadnego problemu z podróżą do Japonii. Donaire ma wystarczająco duże jaja, by ponownie wejść do jaskini lwa. To jedna z największych dziś walk do zrobienia w boksie i wierzę, iż uda się do niej doprowadzić - mówi Schaefer.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: GarbatyPredator
Data: 19-01-2022 10:24:53
Pierwsza walka była fantastyczna. Nie tylko zaawansowany wiekowo jak na tę kategorię wagową Nonito pogoił trochę kota Inoue. Japończyk natomiast pokazał że jest wspaniałym zawodnikiem, przyjął czyściocha od kopiącego jak koń Filipino i mimo złamań (nos) prawie wygrał w końcówce przed czasem. Donaire pokazał tam niesamowitą odporność. Japończyk mimo że nie miał ostatnio tak dobrych rywali, prezentuje kosmiczny poziom i mimo że uwielbiam Donaire, tym razem może on do końca tego pojedynku nie dotrwać. Zresztą lubię też bardzo Inoue. Obaj przed jak i po swojej pierwszej walce okazali sobie mnóstwo szacunku, co ja prywatnie bardzo lubię. Wygrany dla Casimero i będzie kolejna kategoria z jednym prawdziwym mistrzem.
Kalendarz imprez