- Już od jakiegoś czasu powtarzam, że jestem gotowy na duże walki - mówi Tony Yoka (11-0, 9 KO), mistrz olimpijski wagi super ciężkiej z Rio z 2016 roku.
Francuz podpisując zawodowy kontrakt zapowiadał, że nie chce dobijać się do zawodowego tytułu aż cztery lata, jak robił to Anthony Joshua (24-1, 22 KO). Ale minęło już pięć lat od igrzysk w Rio, a Tony nie podbił jeszcze nawet Europy. W minioną sobotę pokonał przed czasem Chorwata Petara Milasa (16-1, 11 KO).
- Czekam na walki z dużymi nazwiskami, bym mógł w końcu pokazać światu, że stać mnie na wygrywanie z najlepszymi. Promotor i menadżer mnie uspokajają, mam już jednak dość walk z facetami, którzy są za moimi plecami - nie ukrywa Yoka.
- Gdy zawodnicy dostają ofertę walki z mistrzem olimpijskim wagi super ciężkiej, ich wyobrażenia o wypłacie często są nierealne do zrealizowania. Dlatego też nie chcą o nim słyszeć dopóki nie ma tytułu mistrzowskiego - mówi Jerome Abiteboul, współpromotor pięściarza od strony francuskiej. Za oceanem drugim promotorem jest Bob Arum i jego stajnia Top Rank, lecz póki co Yoka jeszcze nie zaboksował w Ameryce. Wszystkie walki toczył dotąd w ojczyźnie.
- Chcę facetów z czołówki. Joe Joyce, Joseph Parker, Dillian White, Dereck Chisora, wezmę walkę z każdym z nich - dodał podrażniony Yoka.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Yaponka
Data: 14-09-2021 07:48:46
Coś jest nie tak z tym Yoką. Nikt w niego nie wierzy chociaż wyniki ma dobre. Może go z Ajagbą zestawić którego gwiazda tez przygasła mimo zero porażek w rekordzie?
Autor: Bonnte
Data: 14-09-2021 12:03:25
Ja też mam już dość tych walk Tony. Ale trzeba trochę się pomęczyć żeby się wspiąć. Nie jestem zwolennikiem szybkiego dochodzenia do walk mistrzowskich. Jeśli ktoś w 10 czy 12 walce chce już bić się z czołówką o wielkie laury. Trochę za wcześnie. Zdecydowanie poziom rywali Francuza musi pójść do góry. Ale jeszcze z 4-5 walk potrzebuje. Oni będą już reprezentować nową generację mistrzów. Tak jak wyżej, możnaby go zestawić z innym ciekawym prospektem. Ale każdy boi się ze zero z rekordu ucieknie.
Autor: Fakulaev
Data: 14-09-2021 12:14:29
Zobaczyłbym go z Hunterem.
Autor: MLJ
Data: 14-09-2021 12:24:16
Za dużo kalkulowania i obawy o te magiczne zero w rekordzie. Mam wrażenie że kiedyś nie przejmowano sie tym tak bardzo, tylko zwyczajnie ciężcy się ze sobą bili. Teraz każdy chce iść na łatwiznę, najlepiej za nieadekwatnie dużą kasę..
Autor: RedaktorNaczelny
Data: 14-09-2021 13:06:39
Yoka vs Hrgovic z chęcią zobaczę, po tym co pokazał ostatnio Chorwat to Tony dla mnie faworytem.
Autor: Bonnte
Data: 14-09-2021 14:26:03
MLJ. Zgadzam się zupełnie. Hodowanie rekordów to też pułapka. No wyśrubuje sobie taki ktoś rekord powiedzmy 25 – 0, ale na zawodnikach słabej jakości. A potem dostąpi zaszczytu walki o pas i wyłapuje potężny wpiernicz. Dobry przykład to Michael Grant, gdzie do walki z Lewisem podszedł z bilansem 31 – 0. Często miał farta w tych walkach, prześlizgiwał się. A potem wiemy co Lewis z nim zrobił. A było pełno fajnych bokserów w tamtych czasach którzy już wcześniej potracili 0 w rekordzie a często dawali Lewisowi ciężkie i bardzo ciężkie walki. Tucker, Ray Mercer, McCall, z innych Bert Cooper itd. Nawet sam Holyfield. Wystarczy popatrzeć na jego bilans. 10 porażek. Ktoś kto się nie zna by pomyślał że leszcz. Zawsze byli groźni i potrafili zarabiać dobre pieniądze. Teraz inne czasy, wszyscy aby tylko jak najszybciej dostać się do walki o pas i kasy. Kiedyś zanim zawodnicy poszli na mistrza mieli już grube bilanse. Lewis 22 – 0 Tyson 27 – 0 Holyfield ( w HW ) 24 – 0 Bowe 31 – 0 Mam nadzieję że Yoka będzie prowadzony odpowiednio. To jest materiał na mistrza.