JOSHUA: IM DŁUŻEJ CZEKAM NA FURY'EGO, TYM BARDZIEJ BĘDĘ GOTOWY

Dodano: 2 grudnia 2020 17:47
JOSHUA: IM DŁUŻEJ CZEKAM NA FURY'EGO, TYM BARDZIEJ BĘDĘ GOTOWY
Redakcja, The Sun
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Mistrz świata IBF, WBA i WBO wagi ciężkiej, Anthony Joshua (23-1, 21 KO) za dziesięć dni stoczy walkę w obronie pasa IBF, ale wciąż więcej pytań zadaje mu się na inny temat - walki z czempionem WBC Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). AJ zapewnia, że im dłużej na Fury'ego czeka, tym bardziej będzie gotowy.

- Fury jest inteligentny i to, co zrobił z Deontayem Wilderem, było bardzo dobrym wykonaniem planu taktycznego. Zidentyfikowano i wykorzystano słabość Wildera, czyli to, że nie umie walczyć na wstecznym biegu, cofając się. Fury wie, że ja potrafię tak walczyć i wie, że umiem iść do przodu. Wie również, że jeśli spróbuje ze mną tego, co działało z Wilderem, to będzie miał kłopoty, bo umiem kontrować z dystansu lewym i prawym prostym. Ludzie chcą teraz naszej walki jeszcze bardziej, bo zobaczyli, że potrafimy walczyć na różne sposoby, w różnych stylach - powiedział Joshua.

- Fury zaskoczył ludzi tym, że ostro zaatakował Wildera, a ja zaskoczyłem boksem dla koneserów w rewanżu z Andym Ruizem Juniorem. Byłem w tej walce pod dużą presją, wracałem po porażce w pierwszym starciu z Meksykaninem, więc trzymałem się planu. Nie chciałem dać komukolwiek szansy na to, żeby mnie skreślił - dodał Brytyjczyk.

- Wiem, że pandemia koronawirusa i obostrzenia z nią związane są bardzo trudnym doświadczeniem, ale ja miałem dzięki temu okazję skoncentrować się na robieniu bokserskich postępów. Nie musiałem wypełaniać tak wielu zobowiązań komercyjnych jak zazwyczaj, spędziłem więcej czasu z rodziną i poświęciłem więcej czasu poważnemu treningowi. Im dłużej czekam na Fury'ego, tym lepiej będę przygotowany - podsumował temat AJ.

Przypomnijmy, że Tyson Fury ma powrócić na ring w pierwszym kwartale przyszłego roku. Rywala wciąż nie znamy, a w tle trwa spór z Deontayem Wilderem, który wciąż domaga się trzeciej walki. Tymczasem Anthony Joshua 12 grudnia zmierzy się z obowiązkowym pretendentem IBF - Kubratem Pulewem (28-1, 14 KO). Jeżeli wygra, otworzy sobie prawdopodobnie drogę do wstępnie zaplanowanych przyszłorocznych starć z Furym, które byłyby największymi walkami obecnej ery w krainie olbrzymów.

Więcej informacji: Anthony JoshuaTyson Fury
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: BlackDog
Data: 02-12-2020 18:21:24
Dobry występ z Pulevem i czasówka- tego teraz potrzebuje Joshua. W ten sposób przypomni ludziom dlaczego jest tam gdzie jest i zaostrzy apetyty na starcie z Furym jeszcze bardziej. Obecnie część osób zapomniała przez wtopę z Ruizem i być może nie wszystkich przekonujący rewanż że Joshua to również rasowy killer a to bardzo istotny atut w ich walce. To będzie wielka walka. Gigantyczne starcie i kapitalne zestawienie bez wyraźnego faworyta. Oby do niego doszło jak najszybciej.
Autor: EwaBrodnicka
Data: 02-12-2020 18:33:38
Aj wygląda jakby trzymał się poniżej 110, to dobry znak bo przez pewien czas za bardzo się napompował i stracił na dynamice. Przydałby się Aj szybki nokaut żeby zyskał na pewności siebie i dodatkowo napędził by hype na walkę z Furym.
Autor: funkykoval
Data: 02-12-2020 20:41:07
gotowy na wpierdol
Autor: Piesel
Data: 02-12-2020 23:37:21
To nic zmienia czy poczeka 2,3 a nawet 4 lat, bo Fury jest w prime i żaden Joshua go nie pokona
Autor: falken
Data: 03-12-2020 13:27:45
'żaden Joshua go nie pokona" ale miło będzie popatrzeć. Ja tam myślę, że Fury go zlekceważy i dopiero w rewanżu się weźmie w garść. To by nawet było wskazane. Bo jak Fury za łatwo wygra, a raczej tak będzie, jak nie zacznie błaznować, to rewanż nie będzie wzbudzał takich emocji. Bo Joshua umie się przygotować do rewanżu na zawodnika typowego, ale nie na nieprzewidywalnego wariata, jakim jest Fury. A jak Fury zacznie pajacować i przez to zgarnie jakąś lufę i przegra, to i tak wszyscy będą czekać na rewanż w oczekiwaniu, że w rewanżu Fury jednak się zepnie i wygra. Więc marketingowo opłaca się to tak ustawić, żeby Fury w pierwszej przegrał. Przecież nie ma żadnych lepszych par w ciężkiej, na które byśmy czekali, więc będą chcieli z tego wycisnąć jak najwięcej. A po mojemu i tak za szybko się panowie nie spotkają w ringu.
Kalendarz imprez