W ostatni dzień kwietnia informowaliśmy o wyroku skazującym Felixa Sturma (40-5-3, 18 KO) na trzy lata więzienia za oszustwa podatkowe. Były mistrz świata częściowo zaskarżył ten wyrok.
Pięciokrotny mistrz świata - czterokrotnie w wadze średniej i raz w super średniej, na początku kwietnia zeszłego roku został aresztowany i oskarżony o uchylanie się od płacenia podatków. Po ośmiu miesiącach został wypuszczony z aresztu, ale cztery miesiące później wrócił za kratki, tym razem już do więzienia.
Sturm przyznaje, że popełnił błąd w zeznaniach podatkowych w latach 2008-09, zapewnia jednak, że niesłusznie "przybito mu" również karę za rok 2010 i będzie się odwoływał od tego wyroku. Początkowo prokuratura oskarżała go o wyłudzenie 5,8 miliona euro, ostatecznie jednak postawiono zarzut wyłudzenia miliona euro.
Sturm wciąż ma nadzieję na powrót na ring i walkę z Arthurem Abrahamem (47-6, 30 KO). Niemieccy kibice przez kilkanaście lat domagali się tej potyczki. Dziś, gdy obaj mają swoje problemy, łatwiej byłoby ich nakłonić do wyjścia na ring. Bo Abraham niedawno został po raz kolejny zatrzymany za prowadzenie samochodu z nadmierną prędkością, w dodatku bez dokumentów. To nie takie problemy jakie ma Sturm, ale "Królowi" też się już trochę nazbierało...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: puncher48
Data: 13-05-2020 15:55:53
Byłem w porzo,na co dzień walczyłem w ringu też sporo,przeważnie robiłem mój lewy prosty,to była bajka w obyciu dość szorstki, w gębie szlug fajka umiałem liczyć, jak dobry księgowy zbyt kreatywnie, szedłem na łowy cyferki spływały, prosto na konto jestem tu szczery, oj było warto teraz się kajam,przyznaję do błędu ja Feliks Sturm, wyjść pragnę z zakrętu wyznać swe grzechy,zadośćuczynić będę więc grzeczny,przestaje już dymić mam dobry pomysł, chce to ogarnąć nie chce też gafy,znowu tu palnąć wysoki sądzie,naprawdę żałuje głupio robiłem, to właśnie czuję Nie byłem gangsta,przestępcą nie jestem to była maska,byłem więc leszczem zgrywałem chojraka,bez fundamentów getto buraka, wśród zwykłych mętów Przypomnę wam jedno, z Oscarem walczyłem on mnie zwałował, choć go obiłem niby elita,prawdziwa też gwiazda a w ringu była,zwyczajna farsa nie dawał rady i palił głupa słaby był cienki,bokserska dupa wszyscy mówili, to gruba ryba na cuda liczyłem, a była nuda z dużej chmury,deszczu malutko obszczane mury, a wokół suchutko ten De la hoya,to lipa była wygrana tam moja,a wynik to kpina dzisiaj z nadzieją, Artura chce spotkać chce łep mu utrącić, w ringu go poddać wysoki sądzie,proszę pomóżcie błagam żałuję,Adnana ratujcie Nie byłem gangsta,przestępcą nie jestem to była maska,byłem więc leszczem zgrywałem chojraka,bez fundamentów getto buraka, wśród zwykłych mętów